13

QUIZ

Fernando Hierro - były hiszpański piłkarz Realu Madryt, legenda tego klubu, występujący na pozycji... ROZWIĄŻ QUIZ

REAL MADRYT - PSG

14.02.2018, godzina 20:45 miejsce: Estadio Santiago Bernabeu, sędzia spotkania: Gianluca Rocchi

Real Madryt 3:1

do przerwy
1:1
PSG

Bramki:

Cristiano Ronaldo (45. karny)

Cristiano Ronaldo (83.)

Marcelo (86.)

Kartki:

Isco (33.)

Nacho Fernández (78.)

Trener:

Zinedine Zidane

Pierwszy mecz dla Królewskich!

Relacje ElKamilo @14.02.2018 | Przeczytano 1397 razy

Pierwszy mecz dla Królewskich!
Źródło: realmadrid.com

Real Madryt po dublecie Cristiano Ronaldo i jednym trafieniu Marcelo pokonał na Santiago Bernabéuu w pierwszym meczu 1/8 finału Ligi Mistrzów Paris Saint-Germain 3:1.

Real Madryt od początku wyszedł z wysokim pressingiem, przez co przyjezdni zaczęli popełniać błędy i gubili się w środkowej części boiska. Z pierwszą poważną kontrą wyszli Królewscy. Marcelo otrzymał futbolówkę, przebiegł z nią pół boiska, lecz w momencie oddania strzału został zablokowany przez defensorów z Paryża. Brazylijczyk w dziesiątej minucie został sfaulowany przez Daniego Alvesa, na murawie pojawił się sztab medyczny. Po dłuższej przerwie powrócił on do gry. W zespole PSG spokój próbował wprowadzić Neymar, atakował i pomagał jak mógł kolegom, tworzyli oni sobie sytuacje, brakowało jedynie wykończenia. Gospodarze przez dłuższy czas konstruowali swój atak pozycyjny, zaś goście skupili się na defensywie. Z każdą kolejną minutą, można było zauważyć siłę obu zespołów, to z jaką ambicją prezentowały się na boisku. W dwudziestej ósmej minucie idealne podanie od Marcelo otrzymał Cristiano Ronaldo. Portugalczyk wyszedł sam na sam z Areolą, jednak przegrał tą walkę. Przez błąd obrony Realu Madryt wynik konfrontacji w trzydziestej trzeciej minucie otworzył Adrien Rabiot. Okazję na wyrównanie miał Karim Benzema. Otrzymał plasowane podanie i przymierzył w róg bramki, jednakże kolejną kapitalną paradą popisał się Areola. Kilkanaście sekund przed końcem pierwszej odsłony meczu rzut karny wykorzystał Cristiano.

Po przerwie Królewscy wyszli na boisko z uśmiechem i motywacją. Pokazały to pierwsze minuty, kiedy gospodarze nie oddawali piłki i próbowali przedrzeć się przez linię defensywy PSG. Podopieczni Emerego nie dali zastraszyć się Los Blancos, aktywnie atakowali bramkę Keylora Navasa. Najpierw swojej szansy nie wykorzystał Kylian Mbappé a kilka minut później Rabiot.

W sześćdziesiątej trzeciej minucie do gry defensywnej włączył się Sergio Ramos, co wskazywało na wysokie wyjście Królewskich do przodu, ponadto Paryżanie za Edisona Cavaniego wprowadzili na murawę Meuniera. Jednakże sugerowane jego wejście w celu cofnięcia się do obrony, było mylące. Przyjezdni złapali trzeci oddech i bezustannie tworzyli sobie sytuacje podbramkowe. Real został zmuszony cofnąć się na własną połowę wyczekując na błyskawiczny kontratak. Zidane zdecydował się na zmiany, za Casemiro i Isco na boisku pojawili się Marco Asensio oraz Lucas Vazquez. Na osiem minut przed regulaminowym końcem meczu gospodarzy na prowadzenie wyprowadził Cristiano, dla którego było to drugie trafienie podczas tego wieczoru. Królewscy nie poprzestali na tym, następnego gola podopiecznym Zidane'a dał Marcelo. Kolejny raz z bardzo dobrej strony pokazał się na lewym skrzydle Asensio. Dograł on idealnie futbolówkę, a Brazylijczyk mocnym strzałem z dziesiątego metra pokonał bezradnego golkipera. Ostatecznie Real Madryt wygrał z Paris Saint-Germain 3:1.


TypujLegalnie.pl
Sprawdź najnowsze promocje bukmacherskie i oferty legalnych polskich bukmacherów!


Źródło: realmadryt.net

Tagi: Liga Mistrzów, Mecz, PSG, Real Madryt

Komentarze (15 opinii) Obserwuj Dodaj opinię

Poziom: 1
dodano: 14.02.2018, 22:54, #1 Daniello11
I to jest właśnie ta różnica, której nie rozumieją bordowe łebki. Neymar sobie kiwa, robi zwody, sztuczki, jakieś podanka sranka, a Ronaldo ładuje bramki z precyzją chirurga. Skutek? Real jedną nogą w kolejnej fazie LM. Dopóki dzieci nie zrozumieją, że w piłce liczą się tylko wygrane, a wygrane dają bramki to tak będzie wyglądał ich światopogląd. Brawo Real!
Poziom: 1
dodano: 14.02.2018, 23:40, #2 aniolbezserca
Indywidualnosci są ważne, ale piłka do sport zespołowy, więc bez wspólpracy między zawodnikami daleko nie da się zajść. Real pokazał charakter - potrafił pozbierać się po straconej bramce i chociaż mecz był wyrównany, "Królewscy" potrafili przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę. To cecha klasowych drużyn.
Poziom: 1
dodano: 15.02.2018, 00:11, #3 Daniello11
Oczywiście, że tak. Sam oczywiście wolę piłkarzy typu C.Ronaldo z młodości, Okocha czy Ronaldinho niż Van Nisterlooy/Inzaghi. Ale czym jestem starszy tym inaczej na to patrzę. Zabawa jest fajna, gdy idą za nią sukcesy. Zawsze takie zagrania jak np dzisiejsze Marcelo z ruletą będą sprawiały wrażenie, ale za kilka lat nikt nie będzie o tym pamiętał, za to o 3xLM w 4 lata, obronie tytułu czy 1XX bramkach Ronaldo nie zapomni nikt nigdy. :)
Poziom: 16
dodano: 15.02.2018, 01:51, #4 Maestro
Prędzej zapomną o Ronaldo niż o Ronaldihno. Już teraz dogonili Messiego czy Ronaldo w bramkach na sezon. Piłka idzie do przodu. Ktoś pamięta, że Ajax zdobył 3 razy Puchar Mistrzów pod rząd? Do rekordu Messiego w bramkach na sezon mało kto się zbliży, ale 50 bramek w roku już nie robi wrażenia. Z całym szacunkiem, ale Ronaldo trafiając karnego i do pustaka zrównał się prawie kunsztem z Paulihno.
Poziom: 27
dodano: 15.02.2018, 02:39, #5 Criss1990
"Prędzej zapomną o Ronaldo niż o Ronaldihno" - wątpię. Mylisz stosunek ludzi do danego piłkarza z pamięcią o nim. To że kogoś bardziej lubią to nie oznacza, że będą o nim dłużej pamiętali. " Z całym szacunkiem, ale Ronaldo trafiając karnego i do pustaka zrównał się prawie kunsztem z Paulihno." Serio zestawiasz Paulihno z Ronaldo? Gratuluję. Koleś gra od 15 na najwyższym poziomie, a Ty go porównujesz do Paulihno XD Gościa, który jeszcze niedawno kopał się po czole w lidze chińskiej i zaliczył epizod w Totkach.
Poziom: 36
dodano: 15.02.2018, 03:12, #6 El_Mastero
@Maestro Nikt nie pamięta o Ajaxie, bo wcześniej Real wygrał Puchar Europy 5 razy z rzędu. Dlatego tyle osób wymienia Di Stefano jako jednego z najlepszych w historii. Cris jest liderem klubu, który jako pierwszy obronił LM po reformie, więc chociażby z tego powodu będzie zapamiętany. Zresztą on wygrał 5 ZP, jest najlepszym strzelcem najbardziej utytułowanego klubu świata. Z całym szacunkiem do Ronaldinho, ale ile on się utrzymał na szczycie? 3 sezony? W PSG był po prostu dobrym piłkarzem, w Barcelonie królem, a po odejściu z Barcelony wypaloną legendą. Tekstu z Paulinho nawet nie chce mi się komentować, bo to żałosne jako cholera.
Poziom: 1
dodano: 15.02.2018, 09:22, #7 aniolbezserca
@Criss1990 i miał epizod w ŁKS. Ale nie i tak szacunek dla niego, że cieżką pracą zaszedł tak daleko, a taki niby utelentowany Jese tuła się po wypożyczeniach. @El_Mastero CR7 i Messi to piłkarskie ikony ostatniej dekady, ich rywalizacja nadaje ton światowej piłce o czym świadczy chociażby to ze od lat tylko oni dzielą ZP (to, że to trofeum mocno straciło na znaczeniu to inna sprawa). Taki Ronaldinho, czy Ronaldo mieli swoje przebłyski, magiczne zagrania, sukcesy w postaci trofeów, ale relatywnie szybko zaczęli się na drobne rozmieniać. Rekordziścii wirtuozi będą pamiętani dopóki nie pojawi się ktoś nowy, kto je powtórzy lub przebije.
Poziom: 1
dodano: 15.02.2018, 10:15, #8 Daniello11
Prędzej zapomną o Ronaldo niż o Ronaldinho? Hahaha, a kim jest chłopie Ronaldinho? :D Ronaldo to najlepszy piłkarz w historii, ma najwięcej rekordów i tytułów indywidualnych, jest symbolem pierwszej w historii obrony LM. O tym każdy zawsze będzie pamiętał. Ronaldinho jest zapamiętany mniej więcej z tego samego powodu co Garrinchia czy Okocha - z radosnego futbolu i fajnych sztuczek, tyle.
Poziom: 1
dodano: 15.02.2018, 10:35, #9 aniolbezserca
@Daniello11 jak Raul pobił rekord Di Stefano wydawało się, że nikt przez lata nie zdoła się zbliżyć do jego osiągniecia. Wpadł CR7 i pozamiatał. Jak pojawi się ktoś, kto pobije te rekordy, to CR7 pójdzie w cień.
Poziom: 1
dodano: 15.02.2018, 11:04, #10 Realista22
Jesli przez najblizsze 100 lat ktos sie taki pojawi to bedzie cos niesamowitego.Poza tym przeciez Cristiano jeszcze wysrubuje te rekordy.To jeszcze nie koniec.Z calym szacunkiem dla El Siete ale wsadzania go w jedne buty z Cristiano jest naduzyciem.Raul byl swietnym pilkarzem,Ronaldo geniuszem.
Poziom: 1
dodano: 15.02.2018, 11:09, #11 aniolbezserca
Pożyjemy zobaczymy ;)
Poziom: 27
dodano: 15.02.2018, 12:08, #12 Criss1990
@aniolbezserca - grał też w FC Vilnius. Szacunek za ciężką pracę. Nie deprecjonuję jego progresu, sukcesu etc. Ale jeden bardzo dobry sezon to za mało by go zestawiać z Ronaldo. Co do Jese. Grał świetnie do momentu odniesienia kontuzji (zerwania więzadeł). Trudno po takiej kontuzji wrócić na wysoki poziom. Ma 25-26 zbyt wcześnie by go skreślać. Wspomniany Paulinho nim znalazł się w Barcelonie, błąkał się po różnych klubach. Więc wypożyczenia nie są argumentem.
Poziom: 1
dodano: 14.02.2018, 23:48, #13 Realista22
Hit z La Rambli niech ten Ronaldo już idzie z tego Realu, co rok czytam to samo że on się skończył, przychodzi mecz na szczycie i on ma 2 bramki. I wali mnie szczerze że strzela kolanem, brzuchem czy. Ostatecznie to ląduje w bramce. Gość jest w czepku urodzony, grać taką padlinę i mieć 2 bramki to jest coś niewiarygodnego. Ale piecze pupcia
Poziom: 16
dodano: 15.02.2018, 01:52, #14 Maestro
Jestem ciekawy czy ci ludzie z pierwszym poziomem wtajemniczenia do wczoraj nie kibicowali Barsie lub nawet PSG.
dodano: 15.02.2018, 00:16, #15 Sitosek1996 [93.159.188.***]
Jako kibic Barcelony powiem ze to bardzo cieszy ze mogliście pokazać katarskim dolarom gdzie ich miejsce, powodzenia w rewanżu. VeB & HM
[x]Informujemy, że ta strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z polityką plików cookies. W każdym czasie możesz określić w swojej przeglądarce warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies.