13

QUIZ

Fernando Hierro - były hiszpański piłkarz Realu Madryt, legenda tego klubu, występujący na pozycji... ROZWIĄŻ QUIZ

REAL MADRYT - BORUSSIA DORTMUND

07.12.2016, godzina 20:45 miejsce: Estadio Santiago Bernabéu, sędzia spotkania: Marciniak S.

Real Madryt 2:2

do przerwy
1:0
Borussia Dortmund

Dublet Benzemy nie wystarczył, Borussia wygrywa grupę

Relacje Ander @07.12.2016 | Przeczytano 2342 razy

Dublet Benzemy nie wystarczył, Borussia wygrywa grupę
Źródło: marca.com

Real Madryt zremisował 2:2 z Borussią Dortmund. Dwa gole dla Realu ustrzelił Karim Benzema, ale goście nie poddali się i po bramkach Aubameyanga i Reusa dali gościom zwycięski remis, dzięki któremu wygrali grupę.

Ostatnie spotkanie fazy grupowej Ligi Mistrzów i walka o pierwsze miejsce - tak w skrócie można przedstawić spotkanie pomiędzy Realem Madryt a Borussią Dortmund. Mimo, że stawką było losowanie z pierwszego koszyka, to obaj trenerzy zdecydowali się na kilka zaskakujących wyborów. Zidane wstawił do wyjściowej jedenastki Casemiro oraz Jamesa, za to Tuchel postawił na Pulisicia czy Schuerrle.

Sam początek meczu pokazał, że dzisiejszego wieczora nie będzie można narzekać na intensywność. Swoją okazję już w 3. minucie miał Schuerrle, ale przestrzelił, za to kilka minut później na tę próbę odpowiedział Benzema. Francuz otrzymał przytomną piłkę od Cristiano, ale jego uderzenie lewą nogą bez problemu zbił Weidenfeller.

To uderzenie ze strony Benzemy dało Królewskim bodziec do kolejnych szturmów na bramkę Niemców. Nad bramką strzelał Vazquez, a dwie próby Jamesa zostały wyłapane przez bramkarza gości.

W 28. minucie jednak Weidenfeller nie miał już nic do powiedzenia. Z prawej strony mocno zacentrował Carvajal, zagrywając idealnie pomiędzy stoperami a bramkarzem, a adresat zagrania, Benzema, tylko dołożył przytomnie nogę, wyprowadzając Los Blancos na prowadzenie.

Po pół godzinie gry podsumowanej bramką inicjatywę przejęli goście. Najpierw z dystansu przestrzelił Bartra, za to chwilę później stuprocentową sytuację zmarnował Pulisić, uderzając wprost w Navasa.

Borussia jeszcze raz zagroziła Królewskim w 39. minucie, kiedy to Schuerrle uderzył bardzo dobrze z wolnego. Keylor jednak dobrze wyczuł intencje strzelającego i rzucił się przytomnie w odpowiednim kierunku, dzięki czemu zdołał zbić piłkę na korner.

Piłkarze BVB drugą połowę zaczęli tak jak ostatni kwadrans pierwszej odsłony. Swoje okazje mieli Dembele, po akcji indywidualnej, oraz Castro, który zmarnował dobre zagranie od Pulisicia.

Real za to czekał na kontry i takową szansę otrzymali w 52. minucie. Akcję prawym skrzydłem pociągnął Carvajal, za to wrzutkę Cristiano w spektakularny sposób zmarnował Benzema, uderzając na siłę wprost w Weidenfellera.

Francuz zrehabilitował się jednak już kilkadziesiąt sekund później, kiedy wykorzystał precyzyjną wrzutkę Jamesa i strzałem głową podwyższył prowadzenie.

Borussia, podrażniona stratą drugiej bramki ruszyła zdecydowanie do ataków, przez co już w 60. minucie zdobyła bramkę kontaktową. Gol dla Niemców był następstwem błędu Marcelo, który złamał linię spalonego, dzięki czemu Schmelzer mógł spokojnie wystawić piłkę do Aubameyanga. Ten zaś, uderzył przytomnie obok interweniującego Navasa i wprowadził w lekką konsternację widzów na Bernabeu.

Real, pomimo straty gola, nie ustawał w swoich atakach. Cristiano uderzył mocno spod kolana, ale Weidenfeller stanął na wysokości zadania. Kilkadziesiąt sekund później za to hat-tricka skompletować mógł Benzema. Francuz uderzył mocno głową, ale piłkę z linii bramkowej wybił wprowadzony w drugiej połowie Reus.

Kontrę z 74. minuty zaś zmarnował koncertowo Marcelo, wybierając wariant siłowy zamiast technicznego, przez co futbolówka przeleciała wysoko nad bramką. Swoją okazję ponownie miał również Cristiano, który po wrzutce Vazqueza trafił w słupek.

Niewykorzystane sytuacje zemściły się na kilka minut przed końcem spotkania. Po stracie Marcelo Emre Mor uruchomił kontrę Borussi. Adresat jego podania, Aubameyang, wygrał pojedynek biegowy z Ramosem i będąc już w polu karnym wystawił piłkę Reusowi, który przeniósł piłkę nad rzucającym mu się pod nogi Keylorem. Niemcy dopięli swego i wrócili na pierwsze miejsce w grupie.

Ostatecznie wynik nie uległ zmianie. Real zakończył zmagania w fazie grupowej na drugim miejscu, gromadząc na swoim koncie dwa oczka mniej od Borussi. Kosztowny okazał się remis z Legią, przez co podopieczni Zidane'a będą dolosowywani do drużyn z pierwszego koszyka.


Źródło: własne

Tagi: borussia dortmund, BVB, Champions League, Karim Benzema, Liga Mistrzów

Komentarze (3 opinie) Obserwuj Dodaj opinię

Poziom: 48
dodano: 08.12.2016, 00:53, #1 ElGreco
I jest git. Teraz trafiamy na jakis leszczy z Emirates Stadium i bedzie zabawa, albo z King Power Stadium i tez bedzie zabawa, albo z San Paolo Stadium i tez bedzie zabawa albo z Ludwik II Stadium i rowniez bedzie wesolo albo z Juventus Stadium i bedzie mniej wesolo ale to my bedziemy sie smiac ostatni. Generalnie remis marzen.
Poziom: 16
dodano: 08.12.2016, 01:42, #2 Maestro
Jak kanałami przedrzeć się do finału. To już przecież było rok temu. Nic dwa razy się nie zdarza.
Poziom: 67
dodano: 07.12.2016, 22:40, #3 Wronek
Ostatnie 30 minut to istna parodia zespołu nie grali nic, wszystko mieliśmy aby wygrać ten mecz, ale jak Ronaldo nie potrafi strzelić z paru metrów praktycznie do pustej bramki (77/78 minuta), czy marnuje się takie okazje jak Marcelo to i tak się kończy
[x]Informujemy, że ta strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z polityką plików cookies. W każdym czasie możesz określić w swojej przeglądarce warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies.