13

QUIZ

Real Madryt zagra z Vfl Wolfsburgiem w ćwierćfinale Ligi Mistrzów. Co wiesz o niemieckiej drużynie?... ROZWIĄŻ QUIZ

REAL BETIS - REAL MADRYT

15.10.2016, godzina 20:45 miejsce: Estadio Benito Villamarín, sędzia spotkania: Manzano J., widzów: 41665

Real Betis 1:6

do przerwy
0:4
Real Madryt

Bramki:

Raphaël Varane (4.)

Karim Benzema (31.)

Marcelo (39.)

Isco (45.)

Isco (62.)

Cristiano Ronaldo (78.)

Kartki:

Isco (43.)

Trener:

Zinedine Zidane

Wróciła intensywność, wróciły gole - Real wreszcie się przełamuje

Relacje Ander @15.10.2016 | Przeczytano 2764 razy

Wróciła intensywność, wróciły gole - Real wreszcie się przełamuje
Źródło: marca.com

Królewscy zdeklasowali Real Betis, pokonując zespół z zielono-białej części Sewilli 6:1 w meczu 8. kolejki La Ligi.Trafienia zanotowali Varane, Benzema, Marcelo, Isco (2) oraz Cristiano. Dzisiejsze starcie było prawdopodobnie najlepszym spotkaniem Realu w tym sezonie.

Trzy ligowe remisy z rzędu i stracona pozycja lidera na rzecz Atletico spowodowały, że nastroje na Estadio Santiago Bernabeu uległy pogorszeniu. Oczywistym stało się, że nie było już miejsca na pomyłki, a Zidane miał okazję pokazać, że uporał się z problemami na stadionie, który w ostatnich latach nie leży Królewskim.

Już pierwsze minuty pokazały znaczny progres względem ligowej potyczki z Eibarem. Wróciła intensywność, która jest jednym z haseł powtarzanych przez Zizou podczas każdej kolejnej konferencji prasowej. Los Blancos grali szybko i pokazywali się do gry, co od razu przekładało się na okazje podbramkowe.

Mimo wszystko to stały fragment gry przyniósł otwarcie wyniku. Po faulu na Cristiano do futbolówki ustawionej przed polem karnym podszedł Kroos. Niemiec dośrodkował precyzyjnie na głowę Varane'a, a ten pewnym uderzeniem przy samym słupku nie dał żadnych szans Antonio Adanowi.

Chwilę później powinno być już 2:0. Po szybkim odebraniu piłki tę w pole karne dograł Isco. Adresat jego podania jednak, którym był Cristiano Ronaldo, spudłował fatalnie z trzech metrów strzelając wysoko nad bramką. Swoją okazję miał niedługo później także Bale - jego strzał głową okazał się minimalnie niecelny, ponieważ zatrzymał się na słupku, a potem, po szczęśliwej interwencji Adana, piłka opuściła plac gry.

Real cały czas przeważał, co wreszcie udokumentował drugim golem. W 31. minucie kontra Betisu została zatrzymana w samym jej zarodku przez Kroosa, który momentalnie pomknął na bramkę rywali. Będąc już na skraju pola karnego były gracz Bayernu odegrał do oskrzydlającego go Benzemy, a ten pewnie uderzył po bliższym słupku, całkowicie myląc swojego byłego kolegę, z którym dzielił szatnię jeszcze w sezonie 2012/13.

Po tej bramce do ataków nieco śmielej ruszyli gospodarze. Kilka razy z dystansu uderzał Ruben Castro, jednak to próba Pizzini'ego była tą najgroźniejszą. Prawy defensor Betisu przytomnie ściął do środka i spróbował przelobować Navasa, co niemalże mu się udało.

Otworzenie się gospodarzy spowodowało jednak, że Real miał dużo więcej miejsca z przodu, z czego skwapliwie skorzystali w 39. minucie. Królewscy, po dość długiej wymianie podań, zdecydowali się na strzał autorstwa Benzemy. Futbolówka trafiła w bark Marcelo, który stał na linii strzału, jednak kontakt był na tyle szczęśliwy, że Brazylijczyk mógł ją sobie ułożył do strzału, który okazał się na tyle chytry, że po chwili na tablicy wyników widniał wynik 3:0.

To jednak nie był koniec strzelania w pierwszej połowie: w 45. minucie Los Blancos przeprowadzili kontrę, która trwała zaledwie 13 sekund i zakończyła się golem Isco. Akcję zaczął przechwytem Pepe, który pociągnął za akcją i ostatecznie to zaliczył asystę, odgrywając na pustą bramkę do Isco, który wreszcie się przełamał i dopisał do swojej niezłej gry spory plus.

Po zmianie stron dało się zauważyć spadek intensywności w poczynaniach graczy Realu Madryt, do czego z pewnością przyczynił się świetny wynik z pierwszej połowy. Tę sytuację od razu starali wykorzystać podopieczni Gustavo Poyet'a, a sygnał do natarcia dał wprowadzony w przerwie Alvaro Cejudo. To po jego akcji piłkę głową w 50. minucie uderzał Joaquin i tylko interwencja na linii w wykonaniu Pepego uchroniła zespół przed stratą gola. 

W 55. minucie jednak Cejudo samemu kończył akcję, uderzając pewnie obok wychodzącego Navasa, otwierając tym samym dorobek bramkowy Los Beticos. Przy bramce nie popisali się Pepe oraz Kovačić: pierwszy z nich zagrał piłkę wprost pod nogi rywala, zaś drugi przysnął z powrotem, dając Cejudo szansę na stanięcie oko w oko z Keylorem.

Gol dla gospodarzy podziałał ożywczo na Królewskich, którzy ponownie ruszyli do ataku. To swój skutek przyniosło już w 62. minucie. Po akcji Marcelo na lewym skrzydle Bale odegrał nieco za mocno do Cristiano, ale ten dopadł piłkę i dośrodkował na wbiegającego Benzemę. Ten nie sięgnął piłki, ale z tyłu czekał jeszcze Isco, który momentalnie uderzył w samo okienko, zaliczając najładniejsze trafienie tego spotkania.

Niedługo potem Zidane rozpoczął dokonywać zmian: na murawie zameldowali się Vazquez, Morata i Asensio, zmieniając Kovačicia, Benzemę i Bale'a.

To właśnie jeden ze zmienników, a mianowicie Morata, był głównym architektem gola autorstwa Cristiano Ronaldo. Hiszpan dobrze zagrał na ścianę i w odpowiednim momencie odegrał do wbiegającego w obronę rywali Portugalczyka. Ten zaś zdecydował się na mocne uderzenie przy bliższym słupku, nie dając Adanowi czasu na reakcję i zaliczył tym samym swoje drugie ligowe trafienie w sezonie 16/17.

Dla Ronaldo było to nadal za mało, dlatego portugalski atakujący jeszcze kilkukrotnie nękał bramkarza gospodarzy, lecz albo brakowało celności, albo padały łupem Adana.

Ostatecznie wynik nie uległ już zmianie i Real, po trzech remisach ligowych z rzędu, powrócił nareszcie na ścieżkę zwycięstw, robiąc to w najlepszym możliwym stylu. Tak naprawdę ciężko dziś wskazać na kogoś, kto odstawał by od reszty na minus. Swoją szansę wykorzystał za to Isco, który wreszcie zaliczył taki występ, na jaki wszyscy czekali. Teraz potrzeba mu tylko regularności.


Źródło: własne

Tagi: Betis Balompie, Cristiano Ronaldo, Isco, Karim Benzema, La Liga, La Liga Santander, Marcelo, Primera Division, Raphael Varane, Real Betis

Komentarze - bądź pierwszy, skomentuj! Obserwuj Dodaj opinię

[x]Informujemy, że ta strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z polityką plików cookies. W każdym czasie możesz określić w swojej przeglądarce warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies.