13

QUIZ

Zapraszamy do rozwiązania Quizu o Marcelo, defensorze Realu Madryt. ROZWIĄŻ QUIZ

BORUSSIA DORTMUND - REAL MADRYT

27.09.2016, godzina 20:45 miejsce: Signal Iduna Park, sędzia spotkania: Clattenburg M.

Borussia Dortmund 2:2

do przerwy
1:1
Real Madryt

Bramki:

Pierre-Emerick Aubameyang (43.)

Andre Schurrle (87.)

Kartki:

Marcel Schmelzer (50.)

Julian Weigl (74.)

Raphaël Guerreiro (77.)

Pierre-Emerick Aubameyang (90+3)

Trener:

Thomas Tuchel

Żółty tydzień do zapomnienia

Relacje Ander @27.09.2016 | Przeczytano 2665 razy

Żółty tydzień do zapomnienia
Źródło: marca.com

Królewscy zremisowali 2:2 z Borussią Dortmund. Wynik otworzył Cristiano Ronaldo, a do wyrównania doprowadził Aubameyang. W drugiej połowie to Real znowu wyszedł na prowadzenie za sprawą Varane'a, ale Los Blancos znowu dali sobie wbić gola w końcówce, tracąc tym samym zwycięstwo.

Dwa remisy ligowe z rzędu, wymęczone zwycięstwo ze Sportingiem na otwarcie tegorocznej Ligi Mistrzów - te ostatnie spotkania pokazały, że Los Blancos znajdują się daleko od swojej optymalnej formy. Rywal zaś dziś był z najwyższej półki - Borussia odprawia z kwitkiem każdego rywala w Niemczech i Europie. Można spokojnie uznać, że dzisiejsze spotkanie było dotychczasowym najtrudniejszym rywalem Królewskich w sezonie 16/17.

Już pierwsze minuty pokazały, że mecz będzie bardzo żywy i emocjonujący. Tempo gry stało na najwyższym poziomie, a bramkarze mieli sporo roboty. Pierwszym, który był zmuszony do interwencji, był Bürki. Niemiec poradził sobie z próbą z rzutu wolnego w wykonaniu Cristiano, za to dobitka Jamesa wylądowała na słupku.

Niedługo potem rzut wolny mieli gospodarze: do piłki podszedł Gonzalo Castro, a jego precyzyjne uderzenie świetnie obronił Keylor, wracający dziś do wyjściowej jedenastki. Castro szczęścia szukał także w 8. minucie, ale uderzeniu z pierwszej piłki zdecydowanie brakowało jakości.

W 11. minucie za to sędzia popełnił pierwszy błąd w meczu - po uderzeniu z rzutu wolnego futbolówkę ręką zatrzymał Cristiano, lecz Mark Clattenburg nie zauważył tego, przez co Borussia nie otrzymała rzutu wolnego na dwudziestym metrze. Dortmundzczycy jednak nadal nie ustawali w atakach: swoje okazje na gola mieli Aubameyang oraz Dembele.

Królewscy starali się odpowiedzieć na ten zmasowany atak gospodarzy kontrami. Pierwsza taka okazja nadarzyła się w 14. minucie, jednak Benzema poślizgnął się, będąc sam na sam z bramkarzem Borussi, zaprzepaszczając tym samym świetną okazję na gola.

Druga konta jednak była dużo lepsza i wielu z oglądających musiało sobie przypomnieć w tym momencie o zabójczych kontrach za czasów Mourinho. Atak dobrym podaniem na skrzydło zaczął Modrić, Benzema odegrał do środka do Kroosa, a ten błyskawicznie rozszerzył do prawej. Piłka, jak po sznurku, trafiła do Bale'a, ten piętą odegrał do Cristiano, który mocnym i precyzyjnym strzałem wyprowadził Real na prowadzenie.

Gol nie zmienił jednak zbytnio obrazu gry: to Borussia nadal napierała Królewskich, którzy chwilami nie mogli nawet wyjść z własnej połowy. Kolejnym ostrzeżeniem była próba Dembele, który nie trafił tylko dlatego, że Ramos ofiarnym wślizgiem podbił futbolówkę nad poprzeczkę.

Niemcy ostatecznie dopięli swego w 41. minucie, kiedy to rzut wolny wykonywał Guerreiro. Piłkę sparował Navas, lecz zrobił to na tyle nieudolnie, że nabił Varane'a, a piłka wtoczyła się do bramki, choć wydaje się, że jeszcze na linii dotknął ją Aubameyang i to jemu należy uznać to trafienie.

Druga połowa zaczęła się tak, jak wyglądała większość pierwszej odsłony. Dembele wkręcił kryjących go Ramosa i Danilo i minimalnie przestrzelił nad bramką. Chwilę później Aubameyang uderzał zza zasłony, lecz tym razem Keylor stanął na wysokości zadania.

Właśnie okazja Gabończyka zaczęła lepszą grę Realu, który wreszcie zaczął utrzymywać się przy piłce i zagrażać rywalom po akcjach w ataku pozycyjnym. Kilkukrotnie z dystansu próbował także uderzać Cristiano, lecz w tych próbach brakowało nieco celności

Portugalczyk jednak zachował się tak jak powinien w 68. minucie. Wtedy to Ronaldo dośrodkował w pole karne na Benzemę, który uderzył w słupek. Piłka odbiła się jednak na tyle szczęśliwie, że trafiła pod nogi Varane'a. Ten długo się nie zastanawiał i wpakował ją do siatki, uciszając na chwilę trybuny na Signal Iduna Park.

Gospoodarze od razu próbowali doprowadzić do wyrównania, choć do 80. minuty mieli duże problemy z przedarciem się przez obronę Królewskich. Do tego Weigl oraz Guerreiro otrzymali żółte kartoniki za przerwanie faulami taktycznymi kontr, które miały realne szanse na zakończenie się sukcesem.

Ekipa z Dortmundu w ostatnim okresie gry wrzuciła jednak wyższy bieg za sprawą rezerwowych - Schuerrle, Mora oraz Pulisicia. Wszyscy trzej ostrzeliwali bramkę Navasa, który dwoił się i troił, aby utrzymać dotychczasowy stan rywalizacji.

To jednak się nie udało w 87. minucie. Akcję fenomenalnym sprintem napędził Pulisić, który dośrodkował na drugą stronę pola karnego, a tam, nie wiedzieć czemu, Carvajal zdecydował się na interwencję klatką piersiową, której daleko było do ideału. Piłka przez to trafiła do Schuerrle, a ten na spokojnie przymierzył w samo okienko, nie dając żadnych szans Keylorowi.

Ostatecznie stan rywalizacji już nie uległ zmianie - Real zremisował trzeci mecz z rzędu, choć tym razem gra wyglądała już nieco lepiej. Szkoda jednak, że w kolejnym meczu podopieczni Zizou dali sobie wydrzeć zwycięstwo w końcówce. Pozostaje mieć nadzieję, że koniec żółtego tygodnia przyniesie kres słabym wynikom. Najbliższa szansa na przełamanie: weekendowe starcie z Eibar.

 


Zobacz: Powrót do dortmundzkiego piekła


 


Źródło: własne

Tagi: borussia dortmund, BVB, Champions League, Cristiano Ronaldo, Liga Mistrzów

Komentarze (2 opinie) Obserwuj Dodaj opinię

dodano: 27.09.2016, 22:45, #1 Noname [95.146.147.***]
Kurde ale żenada !!! Przecież Barca nas rozwali jak tak będziemy grać...
Poziom: 35
dodano: 08.12.2016, 03:19, #2 Darszt93
Jakoś Barca nas nie rozwaliła :)
[x]Informujemy, że ta strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z polityką plików cookies. W każdym czasie możesz określić w swojej przeglądarce warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies.