13

QUIZ

Fernando Hierro - były hiszpański piłkarz Realu Madryt, legenda tego klubu, występujący na pozycji... ROZWIĄŻ QUIZ

REAL MADRYT - MANCHESTER CITY

04.05.2016, godzina 20:45 miejsce: Estadio Santiago Bernabéu, sędzia spotkania: Skomina D.

Real Madryt 1:0

do przerwy
1:0
Manchester City

Mamy finał!

Relacje Ander @04.05.2016 | Przeczytano 2727 razy

Mamy finał!
Źródło: marca.com

Real Madryt wygrał 1:0 z Manchesterem City w rewanżowym meczu półfinału Champions League. Jedynego gola strzelił Gareth Bale, który strzałem prawą nogą z 20. minuty przycelował w samo okienko.

Jeśli ktoś się spodziewał, że Real od samego początku rzuci się wściekle na rywali z Manchesteru, układając sobie szybko mecz, to musiał się niestety zawieść. Królewscy co prawda przeważali i to oni byli znacznie dłużej przy piłce, ale nic specjalnego z tego nie wynikało. Grę spowolniła również szybka zmiana w szeregach gości, ponieważ urazu mięśnia czworogłowego bez kontaktu z rywalem doznał Kompany. Kapitan Obywateli został zmieniony przez Mangalę.

Na pierwszy strzał Królewskich trzeba było czekać do 13. minuty, kiedy to wrzutkę z prawej strony boiska zaliczył Carvajal, a będący adresatem Cristiano przeniósł futbolówkę nad poprzeczką. Poza tą sytuacją jednak nadal brakowało błysku, który mógłby wyprowadzić zespół na prowadzenie.

Takowy jednak kibice na Bernabeu i przed telewizorami mogli zobaczyć siedem minut później. Ponownie dogrywającym był bardzo aktywny dziś Carvajal. Piłkę, tym razem zagrywaną po ziemi, otrzymał Gareth Bale, który długo się nie zastanawiając uderzył prawą nogą. Uderzenie nie mogło być lepsze, ponieważ piłka pozostała poza zasięgiem Harta i wpadła w samo okienko jego bramki. Dla Walijczyka było to premierowe trafienie w tej edycji Champions League.

http://e03-marca.uecdn.es/assets/multimedia/imagenes/2016/05/04/14623945643246.jpg

Gol dla Los Blancos spowodował, że wreszcie nieco bardziej otworzyli się podopieczni Manuela Pellegrini'ego. Po wrzutce z rzutu rożnego najwyżej wyskoczył Fernando, ale jego uderzenie minęło bramkę dość wyraźnie. Na ten strzał próbował odpowiedzieć Cristiano, ale ta próba była niestety podobnej jakości.

W 36. minucie Królewscy trafili do siatki City po raz drugi, tym razem jednak gol nie został uznany. Pepe, który dogrywał w polu karnym Ramosa, był na pozycji spalonej, co bardzo dobrze wyłapał sędzia asystent. Dlatego też rezultat nie uległ zmianie.

Real nadal przeważał, ale Obywatele z czasem atakowali coraz śmielej i mogło to się wreszcie skończyć golem wyrównującym. W 44. minucie piłkę przed polem karnym otrzymał Fernandinho. Brazylijczyk przełożył Pepego i oddał atomowe uderzenie po ziemi. Piłka, na szczęście dla Królewskich, obtarła się tylko o zewnętrzną część słupka bramki i opuściła plac gry.

Po zmianie stron Los Blancos zaczęli znacznie częściej oddawać strzały na bramkę rywali - pomiędzy 46. a 59. minutą oddali ich aż 5. Szczególnie groźna była ostatnia próba, kiedy to Cristiano otrzymał w polu karnym piłkę i zdecydował się na uderzenie z pierwszej piłki. Strzał był soczysty, ale Hart i tak sobie poradził.

W 64. minucie mogło być już 2:0 - tym razem po wrzutce Kroosa z rzutu rożnego najlepiej odnalazł się Gareth Bale, który posłał piłkę w kierunku dalszego słupka, lecz ta zatrzymała się na poprzeczce, zaś czekający na dobitkę Ronaldo spalił akcję.

Minuty mijały, a Real nadal był stroną przeważającą. Dało się jednak wyczuć, że wynik nie jest pewny, a wszystko może zmienić jeden błąd. Dlatego też Królewscy nadal starali się podwyższyć prowadzenie, aby uspokoić grę. Swoje okazje mieli wprowadzony w drugiej części gry Vazquez czy Kroos, ale ich uderzenia były blokowane.

W 89. minucie na murawie w końcu pokazał się Aguero, który przez całe spotkanie był świetnie pacyfikowany przez duet Pepe-Ramos. Tym razem jednak Argentyńczyk cofnął się na 25. metr i bez zastanowienia huknął na bramkę Navasa. Uderzenie było bardzo wysokiej jakości i tylko o centymetry przeleciało nad poprzeczką.

Doliczony czas gry to popis Realu, który nie pozwolił gościom na cokolwiek i bardzo mądrze utrzymywali się przy piłce aż do samego końca. Przy okazji mogli zaliczyć również trafienie, ale James nie zdążył do zagrania z głębi pola i ostatecznie został uprzedzony przez Joe Harta.

Ostatecznie Królewscy dowieźli to jednobramkowe prowadzenie do końca, dzięki czemu awansowali do finału Ligi Mistrzów, w którym zmierzą się z Atletico. Podopieczni Zizou nie zagrali dziś na pewno porywającego meczu, ale i tak w pełni zasłużyli na awans. Teraz czas na finisz sezonu - trzy mecze prawdy, które zadecydują o tym, co zdobędą Los Blancos.


Źródło: własne

Tagi: Champions League, Gareth Bale, Liga Mistrzów, Manchester City, Zinedine Zidane

Komentarze (9 opinii) Obserwuj Dodaj opinię

Poziom: 13
dodano: 06.05.2016, 11:35, #1 rad
Obecność w finale musi Królewskich zbudować, bo Atletico zdecydowanie będzie bardzo chciało po raz pierwszy zdobyć puchar. Są w tym sezonie naprawdę skuteczni i będą prowokować. Styl z nimi nie gra roli. Wygrajmy!
Poziom: 51
dodano: 05.05.2016, 12:15, #2 simon24@vp.pl
Jest finał i to się liczy. Nie waznę, że jak by Kun troszkę lepiej przymierzył to Angole byliby w finale. To my jesteśmy i trzeba się szykować na derby. To będize trudniejsze spotkanie niż to, które miało miejsce w Lizbonie.
Poziom: 33
dodano: 05.05.2016, 07:51, #3 aniaav
Mamy finał !!! I to jest najważniejsze.
Poziom: 30
dodano: 04.05.2016, 22:58, #4 orfik11
Myślę, że dzisiaj trzeba się cieszyć z sukcesu i awansu. Przyjdzie czas na zamartwianie się Atleti. Na pewno nie będziemy tam faworytem przynajmniej dla mnie. Ale ...11.... i nie ma potrzeby nic pisać więcej. Hala Madrid.
Poziom: 36
dodano: 04.05.2016, 22:51, #5 El_Mastero
Mógłbym tu napisać wiele o naszej grze, o tym że Realowi nie wypada grać na 1-0 u siebie, ale.....kogo to kuźwa obchodzi JESTEŚMY W FINALE!
Poziom: 39
dodano: 04.05.2016, 22:48, #6 bruce_leee
Zizu ma 3 tyg. aby znaleźć sposób na antyfootbal zza miedzy.Można śmiało stawiać na czerwone kartki w finale.
dodano: 04.05.2016, 22:40, #7 Fury [89.230.141.***]
to co odje$%% james pod koniec to chyba rasiak by strzelił ...
Poziom: 48
dodano: 04.05.2016, 22:39, #8 ElGreco
Ku.wa. Dreszczowiec.
Poziom: 39
dodano: 04.05.2016, 21:41, #9 bruce_leee
Nie jest źle, ale drugą trzeba pyknąć ,bo końcówka może być nerwowa. City usypia żeby w końcówce przydusić i zmusić do błędu,a wiadomo że jeden gol im wystarczy.
[x]Informujemy, że ta strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z polityką plików cookies. W każdym czasie możesz określić w swojej przeglądarce warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies.