13

QUIZ

Zapraszamy do pierwszej części quizu o skrzydłowym reprezentacji Portugalii i Realu Madryt,... ROZWIĄŻ QUIZ

Quo vadis, Francisco?

Publicystyka la_estrella @02.12.2018 | Przeczytano 77 razy

Quo vadis, Francisco?
Źródło: Getty Images

Francisco Román Alarcón, szerzej znany jako Isco, jest ostatnio jedną z pierwszych twarzy, która rzuca się w oczy podczas przeglądania zagranicznej prasy.

Poniższy tekst został napisany przez redaktora portalu weszlo.com - Krzysztofa Rota

Są ku temu oczywiście powody, ponieważ Hiszpan, wraz ze zmianą szkoleniowca, przeszedł drogę od niepodważalnego członka pierwszego składu do „trzech pozycji niżej w hierarchii”. Każdego by to sfrustrowało, prawda? Przypadek Isco jednak powoduje deja vu.

Co pewien czas w Hiszpanii przewijają się głosy o tym, że wychowanek Malagi chce odejść. A to za mało zarabia, a to pozycja nie ta, a to Bale gra więcej. A jak mu jeszcze Pérez Hazarda ściągnie, to wtedy już na pewno odejdzie. Każda taka sytuacja sprawia, że wszyscy biją na alarm i robi się wszystko, byle by machający bioderkami podczas biegu Hiszpan był zadowolony. Czy jednak w ostatnich latach naprawdę pokazywał, że jest tego wart? Czy ciągnął wózek o nazwie Real Madryt, czego ostatnio odmawiał jego młodszy kolega, przez dłużej niż miesiąc na raz? Czy wreszcie opuszczenie Santiago Bernabéu jest tak dobrym pomysłem? Quo vadis, Isco?

Madrycka prasa na pomocnika Królewskich chucha i dmucha od kiedy trafił on do stolicy Hiszpanii i oczarował wszystkich już w pierwszych dwóch meczach w białych barwach. Najpierw świetne zawody z Betisem, gdzie nie dość, że zdobył zwycięską bramkę, to jeszcze oczarował publikę kilkoma siateczkami i dryblingami. Następnie z Granadą przyszedł słabszy występ, ale już Athletic Bilbao Isco, do spółki z Luką Modriciem, rozklepał tak, że klękajcie narody. Wtedy w Madrycie na dobre zaczęła się Iscomanía, a sam zainteresowany stał się ulubieńcem kibiców.

Oczywiście, przez lata był ważnym elementem kadry, choć raczej w roli dwunastego zawodnika, niż nazwiska, od którego każdy trener zaczynał ustalanie składu. Powoli też pukał do drzwi reprezentacji. Wydaje się jednak, że im dalej w życie, tym większe oczekiwania miał Hiszpan. A tu więcej pieniędzy poproszę, a tu więcej czasu gry. Z reguły jednak, poza pojedynczymi przebłyskami, prezentował się dość średnio. Jego styl gry nie pasował do Realu Madryt, który preferował szybkie ataki. Isco natomiast woli piłkę przytrzymać, pokiwać, poczuć się jak władca świata. Często przy okazji nie zwracając zupełnie uwagi na kolegów, którzy już lecą do kontry. Hiszpan jednak zapomniał, że musi zrobić jeszcze jedno kółeczko, więc z ataku nici.

Doszło nawet do tego, że Luka Modrić podczas meczu stracił do niego cierpliwość, co oczywiście wyłapały czujne kamery hiszpańskich telewizji. Gdy Chorwat musiał ratować faulem stratę Isco, ponieważ rywale wyszliby z groźną kontrą, otrzymał żółty kartonik. „Podawaj trochę, co? Nic nie robisz, nie podajesz!”, wściekał się Lukita. Oczywiście wszystko zakończyło się zbiciem piątki, ale frustracja powoli wychodziła na wierzch.

Ciąg dalszy przeczytać można na stronie internetowej weszlo.com


Źródło: weszlo.com

Komentarze - bądź pierwszy, skomentuj! Obserwuj Dodaj opinię

[x]Informujemy, że ta strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z polityką plików cookies. W każdym czasie możesz określić w swojej przeglądarce warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies.