13

QUIZ

Zapraszamy do pierwszej części quizu o skrzydłowym reprezentacji Portugalii i Realu Madryt,... ROZWIĄŻ QUIZ

Chłodnym okiem: Król Cristiano

Publicystyka Corleone_93 @18.05.2015 | Przeczytano 3496 razy

Chłodnym okiem: Król Cristiano

Real Madryt pokonał na wyjeździe 4:1 Espanyol Barcelona w ramach 37. kolejki La Liga. Bohaterem tego spotkania był Cristiano Ronaldo, który strzelił trzy gole i zaliczył asystę.

To zwycięstwo w Barcelonie miało słodko - gorzki smak. Trzy punkty zawsze cieszą, jednak w globalnym bilansie nie dały nic Realowi Madryt poza prestiżem. Tytuł mistrzowski powraca na Camp Nou, Real, w porównaniu do poprzedniego sezonu, notuje progres: zamiast na trzecim, skończy sezon ligowy na miejscu drugim. Tyle jednak złośliwości...

Pierwsza połowa wczorajszego spotkania była ciężka do oglądania, widać było, że piłkarzom się po prostu nie chce i czekają na ostatni gwizdek sędziego, który zakończy te męczarnie. W drugiej coś się jednak odmieniło, wrzucili wyższy bieg i wygrali. Zasługa w tym Cristiano Ronaldo, który po raz kolejny zdobył trzy bramki i jest o krok od tytułu króla strzelców. Przynajmniej Portugalczyk zagrał na swoim nominalnym poziomie. Szkoda, że nastąpiło to dopiero z Espanyolem, a nie z np. Valencią czy Juventusem.

To smutne, że to jedyne pozytywy wczorajszego spotkania. Ciężko tak naprawdę wyciągnąć coś konkretnego, przebija się tylko masa ciekawostek, jak właśnie kolejny hat - trick CR7, pierwsze spotkanie bez Ancelottiego na ławce trenerskiej, który jak dotąd nie został wyrzucony z ławki jako trener Realu, czy też pierwszy mecz Keylora Navasa w lidze poza Santiago Bernabeu.

Sezon 2014/15 został ostatecznie przegrany we środę z Juventusem w Lidze Mistrzów. Pozostałe dwa mecze ligowe (wczorajszy oraz w przyszłą sobotę z Getafe) to już tylko agonia, smutny obowiązek do odfajkowania. Przychodzi więc też pora na pierwsze analizy, wyciąganie wniosków na przyszłość. Już w środę, w ramach mojego drugiego cyklu - "Mafijne porachunki" - pojawi się pierwsza z takich analiz. Możecie się także spodziewać, w ciągu najbliższych dwóch tygodni, kolejnego podsumowania sezonu, wybrania takich "naj, naj, naj". Będzie o najlepszym (i najgorszym) piłkarzu, największym zaskoczeniu, największym rozczarowaniu, itp., itd.

Na koniec, wypada pogratulować mistrzowskiego tytułu Barcelonie. Drużyna Luisa Enrique najlepiej wytrzymała trudy sezonu ligi hiszpańskiej i, mimo słabszej formy na przełomie października i listopada, potrafiła odwrócić zły los. Na mistrzowski tytuł musimy więc poczekać do sezonu 2015/16...


Źródło: realmadryt.net

Tagi: Espanyol Barcelona, Felieton, La Liga, Real Madryt

Komentarze (4 opinie) Obserwuj Dodaj opinię

Poziom: 45
dodano: 19.05.2015, 17:38, #1 realista114
2 lata temu 3 miejsce,teraz 2,a w następnym sezonie 1 miejsce i mistrzostwo.
Poziom: 33
dodano: 18.05.2015, 16:36, #2 El Madridista
Słabiutki tekst, bez sensu.
Poziom: 49
dodano: 18.05.2015, 16:09, #3 KaRRi01
1 połowa była żenująco nudna, 2 trochę lepsza.
Poziom: 38
dodano: 18.05.2015, 15:50, #4 ElmerFudd
Sezon był bardzo emocjonujący. Byliśmy o krok od tytułów. Trudno tak bywa. W przyszłym musimy odpowiednio rozłożyć siły. Brawa dla Barcelony i brawa dla nas za szczęśliwe momenty i te gorsze gdzie złość czasami była nie do ogarnięcia. Jeszcze trochę i zaczynamy wszystko od nowa. Nowy rozdział i emocje.
[x]Informujemy, że ta strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z polityką plików cookies. W każdym czasie możesz określić w swojej przeglądarce warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies.