13

QUIZ

Zapraszamy do kolejnego quizu. Tym razem pod lupę wzięliśmy Keylora Navasa. ROZWIĄŻ QUIZ

Chłodnym okiem: Ósmy grzech główny

Publicystyka Corleone_93 @14.05.2015 | Przeczytano 3290 razy

Chłodnym okiem: Ósmy grzech główny

Real Madryt nie zagra w finale Ligi Mistrzów. Warto zastanowić się, dlaczego to Juventus Turyn zagra w Berlinie przeciwko FC Barcelonie.

Każdy, kto przygotowywał się do kiedyś do komunii/bierzmowania, lub po prostu uczęszczał na lekcje religii, musiał spotkać się z siedmioma grzechami głównymi. Piłkarze Realu Madryt popełnili wczoraj grzech ósmy: grzech nieskuteczności.

Tylko pięć celnych strzałów, ale aż czternaście niecelnych i trzy zablokowane. Gol zdobyty z rzutu karnego, a poza tym masa niewykorzystanych sytuacji. Gdyby piłkarze, a zwłaszcza atakujący, Realu Madryt byliby wczorajszego wieczoru skuteczniejsi, dziś każdy z nas myślałby o wielkim finale Ligi Mistrzów. Niestety, ani Cristiano, ani Benzema, ani Bale nie wykorzystali swoich szans. Albo świetni bronił Buffon albo do szczęścia brakowało centymetrów.

Juventus nie był lepszy. Zdobyta przez Włochów bramka była ich drugą groźną sytuacją (wcześniej był to strzał z dystansu Marchisio). Oddanie tylko ośmiu strzałów jednak wystarczyło, aby znaleźć się w wielkim finale. Rywal z Turynu z pewnością nie był piłkarsko lepszy, po prostu mieli więcej szczęścia. I mieli lepiej dysponowanego bramkarza, bo Casillas w formie sprzed 2-3 lat obroniłby strzał Moraty. Nie było to uderzenie mocne, piłka przeszła jeszcze przez ręce naszego bramkarza.

To jest jednak Liga Mistrzów. Tutaj detale decydują o sukcesie lub niepowodzeniu danej drużyny. Piąty z rzędu półfinał nie dał Realowi Madryt trzeciego finału w XXI wieku. Na marzenia o zwycięstwie trzeba będzie więc poczekać kolejny rok. Nie będzie El Clasico w finale, piłkarze Realu Madryt mogą już powoli żegnać się z tym sezonem. Na podsumowania jeszcze przyjdzie czas. Jedno jednak jest pewne: żal niewykorzystanych szans.

Odpadnięcie z Juventusem po takim meczu nie jest winą Carlo Ancelottiego, tylko piłkarzy. Włoch wystawił do gry najlepszych zawodników, ale czy to jego wina, że nie potrafili oni więcej niż raz pokonać Buffona? To oczywiście pytanie retoryczne. Po raz kolejny sprawdziła się stara piłkarska zasada: niewykorzystane sytuacje lubią się mścić...

Tagi: Felieton, Juventus, Liga Mistrzów, Real Madryt

Komentarze (5 opinii) Obserwuj Dodaj opinię

Poziom: 38
dodano: 14.05.2015, 16:27, #1 ElmerFudd
Trudno. Boli takie zakończenie sezonu ale trzeba wziąć się w garść i w przyszłym być mądrzejszym o te wszystkie popełnione błędy.
dodano: 15.05.2015, 08:29, #2 Mati23 [82.145.219.***]
Fakt,odpadniecie boli i to bardzo.Ja jednak chcialbym podziekowac chlopakom,bo zagrali bardzo dobry mecz-walczyli,atakowali i strzelali...braklo szczescia,nic wiecej.Czekam na nastepny sezon,bo wiem,ze znowu Krolewscy beda grali swietnie i dadza nam tyle emocji jak w finale z Atletico,gdzie podniesli sie z kolan i rozwalili swoich rywali-kto wtedy pamietal o porazce z Borussia,z Bayernem czy pamietne 5:0 z Barcelona?Nikt.Tej porazki tez nikt nie zapamieta na tle przyszlych sukcesow!Tymczasem my,madristas powinnismy ich wspierac w tych zlych momentach zwlaszcza!Hala Madrid!
Poziom: 51
dodano: 14.05.2015, 15:25, #3 simon24@vp.pl
Nie powiedział bym,że Juventus zagrał słaby mecz i mieli więcej szczęcia. Juve zagrało mądrze i efektywnie w obronie. To, że ktoś gra defensywny futbol, wcale nie oznacza, że jest słabe. Zgodzę się gol Moraty to był czysty fart, lub wina bramkarza, bo to spokojnie było do wyciągnięcia.
Poziom: 13
dodano: 14.05.2015, 12:08, #4 Jakub Nowicki
Kurde dziwnie się coś takiego czyta... Oprócz usprawiedliwiania się, że trawa była za morka, a wiatr za mocny tekst nic nie wnosi. Real miał dużo strzałów ale większość z nieprzygotowanych pozycji, takie na szybko, najczęściej pod presją rywala, na kontakcie. Trudno kończyć coś takiego. Juve za to przy swoich strzałach mieli dużo miejsca. Strzały z dystansu są tego przykładem. Nikt nie doskakiwał, nikt nie próbował blokować, nic. Żadnej presji na plecach. Gola Moraty na stojąco oglądali gracze Realu zamiast rzucać się pod nogi czy straszyć swoim oddechem za plecami. Pogba wygrał pojedynek główkowy w polu karnym, a POWINIEN BYĆ NA SPALONYM. Ramos złamał linię. Najlepiej zwalić na szczęście rywala albo na cokolwiek innego ale fakty są inne i takie mecze "szczęśliwe dla rywala" będą się zdarzać przy takiej grze, a nie o to chodzi. Prawda jest taka, że Real oddał więcej bezproduktywnych strzałów niż Juve. To jak z tiki taką. Barca oddaje oddawała więcej bezproduktywnych podań niż Real 2/3 podczas kontry. Wtedy taka gra Realu za Mourinho nikomu nie przeszkadzała, wręcz się podobała i nikt nie narzekał, ze Real miał 4 razy mniej strzałów, a wygrywał, a teraz co ? Trzeba analizować i wyciągać wnioski. Innej rady nie ma. Nawet najlepsi piłkarze nie ugrają nic przy słabej taktyce. A jak widać dobrą taktyką przy słabszym składzie mozna zdziałać cuda.
Poziom: 20
dodano: 14.05.2015, 11:21, #5 Bercik_1986
Święte słowa "niewykorzystane sytuacje lubią się mścić...". Ja również się zgadzam, że to wina nieskuteczności piłkarzy pod bramką niż wina trenera. Z drugiej strony to przez praktycznie cały sezon grał jednym składem, nie rotował składem jak w zeszłym sezonie, a w tym było widać, że już brakowało pary chłopakom. No nic, trzeba ostudzić emocje i mieć nadzieję na lepszy przyszły sezon. Na pocieszenie ( marne bo marne ale jest) to fakt, że mamy dwa puchary wygrane w tym sezonie :)
[x]Informujemy, że ta strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z polityką plików cookies. W każdym czasie możesz określić w swojej przeglądarce warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies.