13

QUIZ

Zinédine Zidane - nowy trener jako piłkarz! ROZWIĄŻ QUIZ

Biała Huśtawka #3: "Opowiem Wam o Cristiano"

Publicystyka @KrystianPom @25.09.2014 | Przeczytano 3316 razy

Biała Huśtawka #3: "Opowiem Wam o Cristiano"
Źródło: flirck

Trzecia część z cyklu "Biała Huśtawka", autorstwa Krystiana Pomorskiego. Tematem dzisiejszego felietonu jest nie kto inny, jak Cristiano Ronaldo! Dla fanów Portugalczyka, prawdziwa gratka.

"BH" wyjątkowo w czwartek, ponieważ w weekend jestem w Warszawie dopinać szczegóły pewnego projektu. Trochę czasu zajęło mi gromadzenie materiału do tego felietonu, więc mam nadzieję, że Wam się spodoba. Będzie fajnie, jeśli zostawicie jakiś komentarz i zajrzycie na facebooka!

                                                                                  *   *   *

Nie z przypadku zdecydowałem się napisać dziś o Cristiano Ronaldo. Portugalczyk znajduje się w wyśmienitej formie i wydaje się, że zdobycie trzeciej w karierze Złotej Piłki FIFA, będzie tylko formalnością. Nikt nie osiągnął w tym roku tyle, co on - nawet w obliczu słabego Mundialu w Brazylii, Cristiano jest obecnie faworytem numer jeden.

Karierę Portugalczyka śledzę od wielu lat. Uwierzcie mi, w United był to zupełnie inny chłopak. Tak się pięknie składa, że mój serdeczny przyjaciel Garry Palmierii jest wielkim fanem Manchesteru. Co ciekawe, na własne oczy widział debiut CR7 w meczu z Boltonem na Old Trafford. Były zawodnik Sportingu Lizbona wszedł na około pół godziny i właśnie tyle wystarczyło, by oczarować fanów na stadionie Czerwonych Diabłów.

Pierwsze minuty w barwach Manchesteru zostały zaliczone. Ale mimo dobrego początku, nie wszyscy kibice byli do Ronaldo przekonani. Opinię Alexa Fergusona, którą znajdziecie w autobiografii Szkota, Garry w pełni potwierdza. Chodziło o to, że CR7 nie potrafił grać zespołowo. Miał bardzo silną chęć udowodnienia wszystkim na Wyspach "jaki jest dobry". Długie prowadzenie futbolówki i zbyt duża liczba indywidualnych popisów, była komentowana także przez portugalską prasę. By Cristiano dorósł i dostrzegł korzyści płynące ze współpracy z kolegami, musiało minąć sporo czasu.

Pamiętam taki felieton Garrego Nevilla, który po zakończeniu kariery piłkarskiej pisał min. dla Daily Mail. Pozwolę sobie zacytować fragment: "Czuje krew. Znajduje najsłabsze ogniwo czteroosobowego bloku defensywnego. Jeśli nie da sobie rady z prawym obrońcą, po piętnastu minutach przejdzie na drugą stronę. Jeśli i tam się nie uda, zacznie nękać środkowych obrońców. Zawsze znajdzie najsłabszego, który nie lubi bronić jeden na jednego. Swoją siłą, umiejętnościami i szybkością nie da mu żyć". Tak właśnie Neville opisuje zachowanie Cristiano - a bardziej to, jakim go zapamiętał z lat wspólnej gry w barwach United.

Nawiasem mówiąc, mój przyjaciel Garry pił średnio co tydzień z Nevillem w jednym barze, na przedmieściach Manchesteru. Okazji by porozmawiać o sytuacji w klubie i samym Portugalczyku, było więc co nie miara. Mając tego świadomość, mogę pokusić się o stwierdzenie, że czytacie wiadomości z pierwszej ręki.

Neville napisał, że "Ronaldo zmienił jego postrzeganie piłki nożnej". Zdarzało się, że CR7 zapędzał się daleko w linii ataku i nie asekurował bocznego obrońcy. Po jakimś czasie nie miało to żadnego znaczenia, bo były defensor United przekonał się, że Cris jest w stanie sam wygrywać mecze. Mówiąc krótko pokazał mu, że można grać na wiele sposobów. Choć styl Cristiano na przestrzeni lat ewoluował i nabrał on wiele doświadczenia, pewne rzeczy, jak chociażby sposób poruszania się po boisku, pozostały takie same. Jest teraz piłkarzem kompletnym. Choć z drugiej strony, czasem odzywa się w nim ten sam młody i zwariowany Cristiano. Wtedy Portugalczyk, ku uciesze publiczności, ośmiesza obrońców wyćwiczonymi zagraniami.

Kibice na Old Trafford ochrzcili Ronaldo mianem "twinkle toes". Tak określa się osobę, która potrafi bardzo szybko pracować nogami. W słownikach angielskich jako przykład takiego człowieka, podaje się tancerza , ale ten kto zna Crisa wie, że określenie to jest tutaj jak najbardziej na miejscu. Jak Ronaldo wzmacniał mięśnie nóg, by firmowe "przekładanki" stały się jeszcze bardziej dynamiczne? Przyczepiał odważniki do łydek i wykonywał przeróżne ćwiczenia z obciążeniami. Podobną metodę stosuje się w siatkówce, w celu poprawienia wyskoku zawodnika.

Nasz "twinkle toes" nigdy nie krył tego, że pragnie zostać najlepszym piłkarzem świata. Pracował na to każdego dnia. Podejście Ronaldo do aspektu fizycznego świetnie obrazuje reklama Nike, z przed paru lat, gdzie Cristiano ćwiczy pośród luster i opowiada o tym, że prześladuje go pewna osoba, która co dzień zmusza go do nieustannego poprawiania się pod każdym względem. Ronaldo mówi oczywiście o sobie, lecz tego dowiadujemy się na samym końcu. Pomysłowe i inspirujące - jak większość reklam Nike Football.

W Realu Madryt CR7 rozwinął się zarówno jako piłkarz, jak i człowiek. Po latach posuchy przywrócił Królewskim należyty szacunek w Europie. Odkąd przybył do stolicy Hiszpanii, nastrzelał już 264 bramki. Iście barbarzyńska statystyka. Jeśli utrzyma dotychczasową regularność, w początkach 2016 roku powinien prześcignąć Raula w liczbie strzelonych bramek dla Los Blancos -  Raul, biorąc pod uwagę wszystkie rozgrywki, ma ich na koncie 323. Nie muszę chyba dodawać, że Ronaldo na osiągnięcie tego wyniku będzie potrzebował zaledwie 7 lat; natomiast reprezentant Hiszpanii uzbierał tyle goli w około lat 15.

Mówiąc o Portugalczyku, trudno nie poruszyć tematu jego największego rywala -Leo Messiego. Choć staram się wystrzegać dyskusji odnośnie tego, kto zasługuje na miano najlepszego piłkarza świata, najczęściej jest to nieuniknione.

W futbolu istnieje wiele alternatywnych scenariuszy. Mam na myśli sytuacje w których dany zawodnik nie otrzymuje czerwonej kartki, chociaż powinien, albo sędzia uznaje gola, który padł z 2 metrowego spalonego. Bez wątpienia, takie decyzje wpływają na obraz meczu i wywołują wśród kibiców negatywne emocje. Gdyby nie błędy arbitra, czy oszustwa piłkarzy, mecz mógłby się przecież zakończyć zupełnie innym rezultatem. Często jednak nie mamy na to wpływu - w piłce trzeba mieć trochę szczęścia.

Nie mniej jednak uważam, że porównywanie Ronaldo i Leo pod względem statystyk nie ma najmniejszego sensu. Dlaczego? Dlatego, że Leo jest dla Barcelony tym, czym jest dla Realu Madryt Iker Casillas. Chodzi o to, że Leo jest dla Dumy Katalonii żywą legendą, która związana jest z klubem od wielu, wielu lat. Można powiedzieć, że Argentyńczyk wychował się pod względem piłkarskim w Katalonii - kiedy wygrywał Złote Piłki, Barca była najlepszym zespołem świata. Na przestrzeni lat Leo wypracował doskonały feeling z kolegami z boiska i miało to niebagatelny wpływ na wyniki osiągane przez Blaugranę zarówno na krajowym podwórku, jak i w Europie.

W zupełnie innej sytuacji znajdował się Cristiano Ronaldo. Portugalczyk w 2009 roku przeszedł za rekordową kwotę 93 milionów euro do Realu Madryt. Zmiana ligi, drużyny i porzucenie deszczowej Anglii miały swoje odzwierciedlenie w formie Ronaldo, który i tak świetnie zaaklimatyzował się w stolicy Hiszpanii. Nie ulega jednak wątpliwości, że nie miał tego feelingu, co grający od lat w Barcelonie Leo. Dość powiedzieć, że Real był w tamtym okresie po prostu słaby i przywrócenie Królewskich na pewien poziom wymagało przyjścia nie kogo innego, jak Jose Mourinho. Dopiero przy współpracy z Portugalczykiem, a także wielomilionowych wzmocnieniach zespołu, Cristiano z powrotem wszedł na najwyższy poziom i zaczął bić wszelkie strzeleckie rekordy. Zalążkiem wielkich sukcesów, zarówno samego Ronaldo, jak i całego Realu Madryt, był wygrany Puchar Króla w 2011 roku, kiedy CR7 zdobył gola głową już w doliczonym czasie gry.

Mówiąc krótko, porównywanie statystyk strzeleckich Lionela i Cristiano nie ma najmniejszego sensu, bowiem ich kariery przebiegały zupełnie inaczej. Reprezentant Portugalii jest już w trzecim klubie, odkąd zaczął karierę seniorską i przystosowanie się do realiów panujących zarówno w lidze, jak i drużynie, zawsze wymagało trochę czasu. Fakt ten przemawia oczywiście na korzyść Ronaldo, ale takie jest moje zdanie - i można się z nim zgadzać, lub nie. Tak jak na początku wspomniałem, w futbolu istnieje wiele alternatywnych scenariuszy. Nie wiadomo gdzie byłby teraz Cristiano i jakie osiągnąłby sukcesy, gdyby został w United na dalsze lata.

Real Madryt ma wielkie szczęście, że w swoich szeregach ma kogoś takiego, jak on. Jestem zdania, że gdyby nie transfer CR7, Królewscy nadal nie byliby w stanie nawiązać równej walki z Dumą Katalonii - przynajmniej przez te trzy, czy cztery lata, licząc od roku 2009. Nie wiem, kto mógłby być alternatywą dla jednego z najlepszych piłkarzy w historii Los Blancos. Wszyscy przecież pamiętamy, że sprowadzenie Kaki z Milanu, które również obwieszczono super-wzmocnieniem dla Królewskich, okazało się jedną wielką porażką. Z różnych względów.

Ciekawe, jak potoczy się dalsza kariera geniusza z Portugalii. Wiem jednak, że sprawi on fanom Realu Madryt jeszcze wiele radości. Wracając na moment do rywalizacji z Leo Messim myślę, że urodziliśmy się w czasach, o których wiele będzie można opowiadać. Oglądać ich nieustanny rozwój i wzajemne napędzanie się, by bić kolejne rekordy. To dla nas przywilej. To, który z nich lepiej zapisze się na kartach futbolowej historii, jest jeszcze w rękach czasu.

Garry powiedział to samo. Prawdę mówiąc, mam zamiar wybrać się do tego baru, w którym Neville opowiadał mu, jak chłopiec z Manchesteru zmienił jego sposób postrzegania futbolu i nie tylko.

facebook.com/KrystianPomorskiOfficial


Źródło: własne

Tagi: Manchester, Real Madryt, Ronaldo

Komentarze (16 opinii) Obserwuj Dodaj opinię

Poziom: 25
dodano: 29.04.2015, 11:11, #1 burgermadridistas
Hala Madrid
Poziom: 45
dodano: 21.03.2015, 08:57, #2 realista114
Maszyna
Poziom: 38
dodano: 26.09.2014, 13:48, #3 sebastiank97
Złotą piłkę dostanie Messi, bo przecież był najlepszym graczem mundialu -.-
dodano: 25.09.2014, 23:16, #4 seweryn [83.24.205.***]
krystian zarąbisty felieton musimy sie jakoś zgadać na mieście ;)
Poziom: 39
dodano: 25.09.2014, 20:19, #5 RealMadridFan
Dokladnie, zyjemy w erze, ktora niewatpliwie, ma 2 najlepszych pilkarzy w historii futbolu. Jednak zwazajac na to, ze Cris jest bardziej komplety, wybieram jego. Super felieton, Hala Cristiano ! Wygrywaj jeszcze wiecej dla Realu!

//Edytowano 1 raz, ostatni raz 25.09.2014, 20:20

dodano: 25.09.2014, 17:33, #6 Olek [83.24.210.***]
Tekst Pomorskiego to klasa sama w sobie.. Fajnie poczytać o naszym cracku :)
Poziom: 32
dodano: 25.09.2014, 17:31, #7 demon919
super felieton o Mistrzu :))
dodano: 25.09.2014, 16:23, #8 Cristoforo [83.28.98.***]
Fajny felieton.
Poziom: 27
dodano: 25.09.2014, 15:21, #9 Criss1990
Dobry felieton. Brawo dla autora i... czekam na następne.
Poziom: 30
dodano: 25.09.2014, 15:19, #10 Nefr3n
Czapki z głów! Świetne są te felietony. Musicie robić to częściej bo już na kilku stronach o najlepszym klubie świata byłem ale takich felietonów jeszcze nie czytałem. Dzięki że mogłem to właśnie dziś zrobić. Pozdro
Poziom: 15
dodano: 25.09.2014, 14:40, #11 ninja2296
Brawo dla autora, czekam na kolejne
Poziom: 32
dodano: 25.09.2014, 14:40, #12 Vusapion
Felieton rewelacyjny, może nawet za krótki, ale jeżeli by poruszyć wszystkie wątki związane z Cristiano to byłaby już to krótka książka. Mimo iż w felietonie krótko została opisana wręcz heroiczna praca na treningach Ronaldo, to według mnie to czyni go najlepszym na świecie, bo wszystko co teraz posiada, sam wyćwiczył, sądzę, że treningi przemieniły go jako człowieka (z podrywacza stał się dobrym ojcem i mężem[narzeczonym]). Jest niczym tytan, który co 3 dni potrafi wznosić się przez kilkadziesiąt minut na kosmiczny poziom, ale też jest człowiekiem o czym przekonał się pod koniec zeszłego sezonu. Messi jest geniuszem i szlifował talent ciężko pracując, natomiast on woli krótkie momenty w których nieziemsko zagrywa, bądź też rajdem otwiera bramy niebios. Jednak nie jest wstanie przez cały mecz pokazywać się do gry. Bez dwóch zdań jest to nie tylko dwóch obecnie najlepszych piłkarzy, ale sądzę, że w całej dotychczasowej historii, bo Pele i Maradona grali w czasach, kiedy intensywność gry była dużo niższa, dzięki czemu mogli w meczu zachowywać więcej sił, a także brak spalonych który przyczyniał się do ogromnej liczby bramek. Według mnie nie wytrzymaliby obecnego futbolu i dlatego to Ronaldo i Messi są najlepsi. Który z nich to preferencje osobiste, ja podobnie jak zdecydowana większość kibiców Realu uważam, że Cris jest bardziej wszechstronny i dlatego jest lepszy, ale różnica pomiędzy dwoma Bogami futbolu jest bardzo cieńka.
Poziom: 32
dodano: 25.09.2014, 14:27, #13 Cyngiel
Dobrze napisane :)
Poziom: 27
dodano: 25.09.2014, 13:22, #14 kluszon
Świetny tekst ;)
Poziom: 22
dodano: 25.09.2014, 13:16, #15 uhats
Znowu z przyjemnością czyta się felieton. Nie sposób się nie zgodzić, że mamy wielkie szczęście, mogąc oglądać grę dwóch tak genialnych piłkarzy jak Ronaldo i Messi.
dodano: 25.09.2014, 12:53, #16 olek [83.24.210.***]
Bardzo ciekawy tekst! Przeczytałem całość :)
[x]Informujemy, że ta strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z polityką plików cookies. W każdym czasie możesz określić w swojej przeglądarce warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies.