13

QUIZ

Zapraszamy do rozwiązania Quizu o Marcelo, defensorze Realu Madryt. ROZWIĄŻ QUIZ

Urażona duma Guardioli

Publicystyka RedaktorCristiano @24.04.2014 | Przeczytano 695 razy

Real Madryt osiągnął cel i wygrał z Bayernem Monachium 1:0. Pierwszy mecz zmagań o finał Ligi Mistrzów układa się więc po myśli Carlo Ancelottiego i wszystkich Madridistas. Włoch to trener, który lubi zaskakiwać, szczególnie w kwestiach taktycznych, które starał się rozszyfrować Pep Guardiola. Ta sztuka mu się nie udała, a podobnie jak w wygranym finale Pucharu Króla, Ancelotti odniósł osobiste zwycięstwo, na gruncie szkoleniowym.

Real zagrał bardzo dobre spotkanie. Nie była to typowo defensywna taktyka Chelsea Londyn, gdyż w drugiej połowie to właśnie Królewscy potrafili utrzymać się przy piłce, konstruując atak pozycyjny. Różnica pomiędzy atakiem pozycyjnym Realu a Bayernu była taka, że z działań Ronaldo i spółki wynikały konkretne, klarowne sytuacje, natomiast gra Bawarczyków wieloma momentami przypominała nam żmudne, bezproduktywne, będące celem samym w sobie, posiadanie piłki rodem z Katalonii.

Nie dyskredytuję stylu konkretnych drużyn, nie mam ochoty dogłębnie analizować tego spotkania, choć pewnie zaraz to uczynię. Spójrzmy jednak prawdzie w oczy - to Królewscy powinni prowadzić po pierwszej połowie przynajmniej 3 golami. Futbol po raz kolejny pokazał, że liczy się w nim przede wszystkim skuteczność, a nie wysokość murawy, czy wspomniane posiadanie piłki.

Jak zauważył już dziennikarz telewizji La Sexata, Josep Pederol, Guardiola ujawnił nam wczoraj swoje prawdziwe oblicze. Ci, którzy znali go już za czasów Barcelony, wiedzą, że był taki od zawsze, a często jedynie zgrywał oblicze słodkiego dżentelmena, wyrażającego się z szacunkiem o każdym przeciwniku. Pep, z całym swoim geniuszem, nie jest do końca przeciwieństwem Jose Mourinho, jak pisali w książce "Mourinho vs Guardiola" Cubeiro Juan Carlos i Gallardo Leonor. Co prawda zaznaczyli oni, iż Ci dwaj wielcy trenerzy są w wielu aspektach bardzo podobni, ale jedno jest pewne - żaden z nich nie potrafi przegrywać w wielkich meczach. Są tak przyzwyczajeni do sukcesu, że często nie zdają sobie sprawy z własnych błędów, i szukają usprawiedliwienia wszędzie, byle nie we własnym domu.

Przykładem tego jest konferencja prasowa Guardioli, po meczu z Realem Madryt. Zauważcie, jak Katalończyk umiejętnie manipuluje słowem. Z jednej strony docenia wysiłek Blancos, i mówi (mówi słowo klucz, lecz wcale tak nie uważa), że Real wygrał zasłużenie. Z drugiej strony zaznacza, że "nie wymienili 3 podań z rzędu w pierwszej połowie", "dominowaliśmy, mieliśmy kontrolę nad meczem". Poza tym, zaatakował Real mówiąc, że Królewscy "kupują kogo chcą", i za ile chcą, co ma świadczyć o tym, że Bayern Monachium przegrał nie będąc gorszym jakościowo zespołem, a przez kwestie stricte związane z pieniędzmi.

Mówi o tym dość subtelnie, ale dosadnie. Upatruje przyczyn porażki nie w wielkości Realu Madryt, a w tym, że Real nie podporządkował się narzuconej przez niego filozofii. Guardiola wściekle rzucał wczoraj butelkami, kiedy Bayern nie potrafił stworzyć żadnego zagrożenia pod bramką rywala, i wiedział równocześnie, że jest to jego osobista porażka. Tak czy inaczej, sprawa dwumeczu nadal pozostaje otwarta, a Bawarczycy zrobią wszystko, by kolejny raz awansować do finału.

Krystian Pomorski

Źródło: własne

Komentarze (1 opinia) Obserwuj Dodaj opinię

Poziom: 45
dodano: 21.03.2015, 09:36, #1 realista114
Cóż ktoś musi wygrać,żeby ktoś mógł przegrać.
[x]Informujemy, że ta strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z polityką plików cookies. W każdym czasie możesz określić w swojej przeglądarce warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies.