13

QUIZ

Zapraszamy do pierwszej części quizu o skrzydłowym reprezentacji Portugalii i Realu Madryt,... ROZWIĄŻ QUIZ

Zależności w defensywie. Dylemat Ancelottiego?

Publicystyka RedaktorCristiano @18.12.2013 | Przeczytano 557 razy

Ostatnio patrzę na grę Ramosa z lekkim niepokojem. Nikt chyba nie ma wątpliwości, że Sergio w formie, to obrońca praktycznie nie do przejścia. Udowadniał to już w wielu spotkaniach, nie raz ratując zespół Królewskich od widma porażki

Nie powinien wylecieć w meczu z Osusaną, i potwierdził to komitet dyscyplinarny BBVA, który w dniu dzisiejszym umorzył pierwszą żółtą kartkę. Zawodnik będzie więc do dyspozycji Ancelottiego na najbliższe spotkanie z Valencią. W tym meczu nie można sobie pozwolić na stratę punktów. Nikt chyba nie chciałby powtórki z zeszłego sezonu, kiedy Mistrzostwo przegrane było już praktycznie na początku. Kwestia sędziów to jedno, ale Real popełnia zdecydowanie za dużo błędów, których powinien uniknąć. Mówiąc o mankamentach, warto więc zacząć od siebie. La Liga nie wybacza "wypadków przy pracy", co pokazuje historia. Każdy punkt może być na wagę złota.

Analizując zeszły sezon, jak i początek tego, pod kątem dyspozycji formacji obronnej Królewskich, zauważyłem pewną zależność. Rzadko się zdarza, by Pepe i Ramos, jako para podstawowych stoperów, była równocześnie w formie. Varane, mimo młodego wieku, wygryzł Portugalczyka ze składu: świetnie obrazuje to Liga Mistrzów z ubiegłego sezonu. Rapchael prezentował się po prostu wyśmienicie, a o rozkwicie jego talentu rozpisywały się media na całym świecie. Pepe był na tyle sfrustrowany tym faktem, że myślał o opuszczeniu szeregów zespołu. Został jednak w Realu, i czas pokazał, że była to jedna z najtrafniejszych decyzji w jego karierze.

Sergio, w zeszłym sezonie, był w dobrej formie. To właśnie on, do spółki z Varane'm tworzył podstawową parę obrońców i stanowił o sile defensywy Los Blancos. Tym, który zawodził najbardziej był Pepe, więc decyzja Mourinho o posadzeniu go (z całym szacunkiem) na ławce rezerwowych, była zrozumiała. Wystarczy przypomnieć sobie o szeroko komentowanym 4:1 z Borrusią Dortumund, w Niemczech. Większość z tych bramek, to właśnie błędy Pepe, którego Robert Lewandowski "robił" jak 5-letnie dziecko. Tak było zresztą od początku potyczek z Borrusią, już w fazie grupowej, kiedy Portugalczyk podał mu piłkę prosto pod nogi. Sytuację wiele razy starał się naprawiać Ramos, jednak nie zawsze było to możliwe. Gdyby nie eksplozja talentu Varane'a, sezon 12/13 mógł zakończyć się dla Realu gorzej, niż to sobie wyobrażamy.

Teraz sytuacja jest odwrotna. Pepe to obecnie najlepszy stoper Królewskich. Wbrew pozorom, nie ucieka się do brzydkich zagrań, jak w latach poprzednich, emanuje spokojem i pewnością siebie. Naprawia błędy kolegów, i jest prawdziwym liderem. A Ramos? To cień samego siebie: głupie kartki, brak formy, dyskusje z arbitrem... Zupełnie niepotrzebne. W obliczu absencji Varane'a i wciąż niepewnym Nacho, kapitan Realu powinien bardziej panować nad emocjami, mając na względzie to, że może po prostu osłabić zespół. Tak też się stało, i choć nie powinien wylecieć z boiska w meczu z Pampeluną, spotkanie to było dobitnym przykładem potwierdzającym tę zależność, że kiedy Ramos jest w formie, to Pepe nie. I na odwrót. Portugalski stoper zdobył jedną z bramek i walnie przyczynił się do uratowania remisu .

Lekiem na to zjawisko, był zawsze trzymający dobry poziom Rapchael Varane, jednak kontuzja kolana, wyklucza jakiekolwiek występy. A proces się powtarza. W przypadku słabszej dyspozycji któregoś z dwójki Ramos-Pepe, Francuz zawsze godnie zastępował starszych kolegów, a z czasem wygryzł nawet ze składu. Teraz go nie ma, a Nacho to nie jest jeszcze poziom na miarę tego klubu.

Jeśli Real Madryt chce walczyć na wszystkich frontach, a na to wygląda, powinien poszukać zimą defensora, który zapewni optymalny poziom. Zbyt wiele przeciwności losu przed Królewskimi, by pozwolić sobie na grę 4 obrońcami, w tym tylko jednym, będącym w dobrej dyspozycji. Z drugiej strony, Ancelotti może zaufać temu, co ma i liczyć na powrót Varane'a i dobrą formę pozostałych piłkarzy bloku defensywnego. Miejmy nadzieję, że Włoch podejmie właściwą decyzję. Czegokolwiek jednak nie postanowi, będę go w tym wspierał.

www.facebook.com/RedaktorCristiano

Źródło: obrazek: marca.com, rmcf.pl

Komentarze (2 opinie) Obserwuj Dodaj opinię

Poziom: 45
dodano: 21.03.2015, 10:12, #1 realista114
Trzeba by było kogoś kupić.
dodano: 19.12.2013, 11:18, #2 Adam_Hala.Madrid [77.253.6.***]
Władze klubu zadbały o ofensywę na początku sezonu. Teraz czas na defensywe w styczniowym okienku transferowym. Jeden środkowy obrońca dużo mógłby zmienić. Na pewno zmotywowałby swoim przyjściem resztę defensorów do lepszej pracy
[x]Informujemy, że ta strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z polityką plików cookies. W każdym czasie możesz określić w swojej przeglądarce warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies.