13

QUIZ

Zapraszamy do pierwszej części quizu o skrzydłowym reprezentacji Portugalii i Realu Madryt,... ROZWIĄŻ QUIZ

Skąd ta nagonka na Coentrao?

Publicystyka RedaktorCristiano @03.10.2013 | Przeczytano 845 razy

Media obiegła wiadomość o tym, że publiczność Santiago Bernabeu z niesmakiem przygląda się niektórym graczom Realu Madryt, na czele z Karimem Benzemą. Prócz niego, pisano głównie o Samim Khedirze, Fabio Coentrao oraz Alvaro Arbeloi, którzy również znaleźli się na "cenzurowanym" i wielu chciałoby, by ich dni w Realu Madryt były policzone. O ile nie dziwi brak zrozumienia w stosunku do Francuza, w którego wypadku wszelkie granice cierpliwości zostały przekroczone, z pośród tej czwórki nie rozumiem braku empatii względem Fabio Coentrao. Aż dziwnie się pisze w tym tonie o zawodniku, który wspólnie z Diego Lopezem zapobiegł historycznej kompromitacji, i mecz z Atletico Madryt zakończył się utratą tylko jednej bramki. O Portugalczyku właśnie, będą te krótkie przemyślenia.

No dobrze- publiczność i niektóre media mogą mieć żal do Coentrao o to, że w letnim okienku transferowym chciał opuścić zespół Królewskich na rzecz któregoś z klubów Premier Leage. Bernabeu wymaga 100%-owej lojalności i zaangażowania, więc taka reakcja nie powinna dziwić, jednak nawet ja, jako zagorzały kibic Los Blancos, staram się poniekąd zrozumieć Fabio. Dlaczego Portugalczyk chciał odejść z Realu Madryt?

Jedna z ważniejszych kwestii to oczywiście szansa na grę w podstawowym składzie, która znacznie zmniejszyła się wraz z przyjściem Carlo Ancelottiego, oraz powrotem Carvahaja z Bundesligi. Poza tym, nikt chyba nie ma wątpliwości, że w pełni zdrowy i odchudzony Marcelo to najlepszy LO na świecie- zawsze gdy o nim piszę, w pamięci powraca mi jego bramka z zeszłego sezonu, w Lidze Mistrzów z Manchesterem City, gdzie zwiódł rywali balansem ciała i strzelił cudownego gola z około 20 metrów. To, że znajduje się w świetnej dyspozycji, potwierdził wczorajszym meczem w Lidze Mistrzów: częste goszczenie pod polem karnym przeciwnika i fantastyczne dośrodkowania nękały rywali praktycznie przez całe spotkanie, stwarzając piłkarzom Królewskich wiele okazji na zdobycie bramki.

Jeśli Marcelo ustabilizuje formę i będzie nadal prezentować się tak , jak w meczu z Kopenhagą, Fabio może mieć bardzo ciężkie życie i nie ma w tym nic dziwnego- Carlo Ancelotti nie jest trenerem, który daje grę za nazwisko, co udowodnił nam już w przypadku obsady bramki. Swoją drogą, na mój gust, gdyby nie ciągła polemika z tym związana, Carlo nie miałby problemów z wybraniem jednego bramkarza, a jak słusznie zauważył Fabio Capello: "Bramkarz pełni bardzo ważną i delikatną rolę w zespole. Nie można zbyt często stosować rotacji na tej pozycji. Golkiper to przecież nie pomocnik". Myślę, że trener Realu Madryt doskonale o tym wie, jednak jest niejako postawiony pod ścianą. Przez kogo? Przez Santiago Bernabebu oczywiście.

Wróćmy jednak do Coentrao. Zauważcie jak wielką rolę pełni w Madrycie publiczność. Czy Fabio zagrał źle w derbach z Atletico? Nie, a wręcz przeciwnie- był najlepszym zawodnikiem na boisku. Nie zniżył się do poziomu "inwalidyzmu" piłkarskiego prezentowanego przez graczy Los Blancos ("inwalidyzm" to moje prywatne określenie, kompromitacja ta nie zasługuje na żaden lżejszy rzeczownik"). Biegał za dwóch i walczyk o każdą piłkę, prezentując mentalność i agresywność graczy drużyny przeciwnej, choć może lepiej powiedzieć: zagrał jak zawodnik Realu Madryt.

Co po niektórzy mogą mieć w pamięci jego "wybryk" na imprezie urodzinowej, podczas ktorej palił papierosy w towarzystwie min. Cristiano Ronaldo. Do mediów wyciekło takie o to zdjęcie (niedostępne w lepszej jakości):




Co na to sam zawodnik?

"Były moje urodziny, a to była tylko jednorazowa sprawa. Jestem bardzo zawiedziony tym, co ukazało się w prasie, ponieważ nikt nie może na mnie narzekać . Poza tym, napisano, że w moim domu było bardzo głośno tej nocy, co jest kompletnym kłamstwem "
"Jestem doskonałym profesjonalistą. Zawsze daję z siebie wszystko, więc to niesprawiedliwe, żeby wątpić w to z powodu jednego incydentu "

W moim odczuciu sprawa nie powinna w ogóle znaleźć światła dziennego, gdyż jest to życie prywatne Coentrao! I wierzę, że to "jednorazowa sprawa", bo reprezentant Portugalii jest w istocie profesjonalistą i meczem z Atletico Madryt, tylko utwierdził mnie w tym przekonaniu, a proszę pamiętać, że wrócił dopiero co po kontuzji. Nie ma do niego żadnych zastrzeżeń pod względem przygotowania fizycznego, czy psychicznego. W każdym meczu daje z siebie wszystko, i spełnia pokładane w nim nadzieje. Chyba nie muszę przypominać, który boczny obrońca w poprzednim sezonie, przez prawie pół roku miał problemy natury "prowadzenie niesportowego trybu życia". Lecz zarówno w jego wypadku, jak i wypadku Coentrao, sprawa jest przeszłością i nie należy do niej nigdy wracać.

I w tym właśnie sęk, że jedyne co można zarzucić Fabio Coentrao to chęć odejścia z drużyny, w której nie czuł się doceniany i kochany przez publiczność. Wyobrażam sobie jak ciężko grać i żyć na co dzień z tym, że kibice na każdym korku negują Twój profesjonalizm, prasa pisze kłamstwa i rozsiewa plotki na Twój temat (Hiszpania to wyjątkowo okropne miejsce pod tym względem), a Twoja ambicja i chęć rozwijania się każą patrzeć także na aspekt sportowy tj. miejsce w podstawowym składzie.

Fabio to bardzo dobry obrońca. Przede wszystkim jednak, swoją postawą poza boiskiem, zawiódł oczekiwania najbardziej wymagającej publiczności na świecie. Pozostaje tylko pytanie, czy warto przykładać do tego aż tak wielką wagę? Bernabeu pozna odpowiedź wtedy, gdy Coentrao odejdzie z Realu Madryt. A to nie będzie dobra wiadomość dla Madridismo...

RC

Źródło: rmcf.pl

Komentarze (9 opinii) Obserwuj Dodaj opinię

Poziom: 45
dodano: 21.03.2015, 10:28, #1 realista114
Każdy lubi sobie zapalić.
dodano: 05.10.2013, 15:56, #2 Tomasz Wilkos [77.253.6.***]
J czyta się jak H ;]
dodano: 05.10.2013, 09:50, #3 Kaká [77.253.6.***]
chyba Carvajala a nie Carvahaja
dodano: 04.10.2013, 16:53, #4 Kaká [77.253.6.***]
Jedna z ważniejszych kwestii to oczywiście szansa na grę w podstawowym składzie, która znacznie zmniejszyła się wraz z przyjściem Carlo Ancelottiego, oraz powrotem Carvahaja z Bundesligi. Carvahaja? a kto to jest?
dodano: 04.10.2013, 10:37, #5 KrólJulian [77.253.6.***]
Wesoly Romek@ a po co media maja o tym trabic?, Zidane juz dawno skonczyl kariere i nawet jak palenie nie jest dobre dla nikogo to moze sobie palic ile chce w tej chwili.Moze nie daje dobrego przykladu,ale moze sobie zapalic.
dodano: 04.10.2013, 00:17, #6 Tomasz Wilkos [77.253.6.***]
http://takus(...)king.jpg A medja milczom :D
dodano: 04.10.2013, 00:16, #7 Tomasz Wilkos [77.253.6.***]
Też nie chcę się rozkręcać ale.. Taki Boruc który pali jak smok i w każdym możliwym miejscu.. nawet podczas wywiadu!!! Nie widzę sensu zakazywania piłkarzom palenia. Jeśli będą pracowali na takich samych obrotach i nie będą narzekać że są zmęczeni i "ojeju jaki jestem słaby" to ja nie widzę z tym problemu. Sam walczę z nałogiem a trenuję tak samo jak wszyscy ;] I jeszcze jedno.. Ozil na wakacjach też został przyłapany z fajką, a o tym to jakoś nikt nie mówił ;]
dodano: 04.10.2013, 00:15, #8 Sebastian Safian [77.253.6.***]
Co do tekstu, bardzo mi się podoba, natomiast co do samego Fabio i innych w Realu - moja opinia jest taka, że wraz z odejściem piłkarzy Ci dostają wielką ulgę, grają lepiej - bez presji. Przykładów jest wiele - choćby Holendrzy w przeszłości, czy ostatnio Ozil w Arsenalu (gra jak z nut). W Madrycie jest tak wielka presja, że trenerzy czy sami piłkarze mają mętlik w głowie. Zaczyna się od mediów, którzy to wszystko prowokują...
dodano: 04.10.2013, 00:07, #9 maillo93 [77.253.6.***]
dobry artykuł oby więcej takich:) ja tam do Fabio nic nie mam
[x]Informujemy, że ta strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z polityką plików cookies. W każdym czasie możesz określić w swojej przeglądarce warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies.