13

QUIZ

Zapraszamy do rozwiązania Quizu o Marcelo, defensorze Realu Madryt. ROZWIĄŻ QUIZ

Rzut karny, kontrowersje i bolesna porażka - Real Madryt 0:2 Real Sociedad

La Liga la_estrella @06.01.2019 | Przeczytano 333 razy

Rzut karny, kontrowersje i bolesna porażka - Real Madryt 0:2 Real Sociedad

Kolejny fatalny występ Królewskich. Podopieczni Solariego polegli w starciu z Realem Sociedad 0:2, kończąc mecz w dziesiątkę. Kiepskie zawody zaliczyli dziś jednak nie tylko Los Blancos, ale też prowadzący dzisiejsze spotkanie sędzia Montero.

Mecz rozpoczął się od prawdziwej bomby. Już w pierwszej akcji gości faulowany w polu karnym Królewskich był Merino, a prowodyrem całego zajścia został Casemiro. Do piłki ustawionej na wapnie podszedł Willian José i nie pozostawił Courotis żadnych wątpliwości – Baskowie prowadzili 1:0. Publiczność zgromadzona na Santiago Bernabéu mogła poczuć niepokój, a oczekiwana od nich szybka odpowiedź ze strony Realu Madryt nie nadeszła. Wyrównanie mógł dać Los Blancos Karim Benzema. Francuz wykorzystał zamieszanie w polu karnym i znalazł się sam na sam z bramkarzem przyjezdnych, ale chybił nieznacznie, szukając uderzenia tuż przy dalszym słupku.

Po kilku minutach przez szansą stanął Vinícius, który wygrał z defensorem Realu Sociedad pojedynek biegowy o prostopadłą piłkę. Czujny był jednak Rulli, który wyszedł z bramki i dobrze skrócił kąt, przez co próba lobu w wykonaniu Brazylijczyka zakończyła się tylko zawodem kibiców. Im bliżej końca pierwszej połowy, tym większa była przewaga ekipy z Madrytu, przynajmniej jeśli chodzi o utrzymywanie się przy piłce.

Gwizdy na Bernabéu

Na dziesięć minut przed zmianą stron Santiago Bernabéu wypełniła fala gwizdów. Nie spowodowała jej jednak postawa Królewskich, a sędziego tego spotkania Munuery Montero, który nie odgwizdał rzutu karnego po tym, jak w polu karnym Basków upadł Sergio Ramos. Bohaterem tuż przed przerwą mógł zostać Vázquez, ale jego centro-strzał wylądował na słupku bramki strzeżonej przez Rulliego. Drogę do szatni "umilały" Królewskim gwizdy kibiców.

Rzut rożny na początku drugich czterdziestu pięciu minut przyniosła Realowi Madryt więcej sytuacji niż cała pierwsza połowa. Varane i Vinícius oddali w sumie trzy strzały na bramkę przyjezdnych, jednak wszystkie zostały zablokowane przez bramkarza i defensorów. Kilkaset sekund później niezwykle aktywny Brazylijczyk próbował po raz kolejny - znowu z takim samym skutkiem. Benzema nie chciał odstawać od młodszego kolegi i znalazł się w sytuacji strzeleckiej po dośrodkowani Carvajala - uderzył głową, a futbolówka wylądowała w rękawicach Rulliego.

Po niecałej godzinie gry Solari zdecydował się nieco przebudować drużynę i zagrać trochę bardziej ofensywniej - wpuścił na boisko Isco, który zastąpił Casemiro. Plany szkoleniowca szybko zburzył jednak Vázquez, który w niezbyt przemyślany i niepotrzebny sposób zapracował sobie na drugi kartonik, przez co otrzymał kartkę koloru czerwonego. Hiszpan zrozumiał swój błąd i po krótkiej i emocjonalnej rozmowie z arbitrem, jeszcze przed opuszczeniem boiska rozdarł swoją koszulkę na piersi.

K(V)ARny widmo

Real Madryt mógł jednak odpowiedzieć w najlepszy możliwy sposób. Po genialnym podaniu Isco Vinícius popisał się kolejnym odważnym rajdem, który wyprowadził go na stuprocentową sytuację. Brazylijczyk wbiegł w pole karne i minął wychodzącego z bramki Rulliego, który zahaczył go ręką. Był to ewidentny rzut karny, choć tego zdania nie był sędzia Montero, ani sędziowie VAR, którzy także nie interweniowali.

Vinícius spróbował szczęścia także w kolejnej akcji, ale tym razem Rulli w przepisowy sposób uporał się z jego strzałem, a dobitka Ramosa także nie przyniosła wyrównania. Po chwili swoje umiejętności udowodnił także Courtoius, który sparował uderzenie Januzaja. W dziennikarskiego obowiązku warto odnotować, że w 75. minucie piłkę były piłkarz Manchesteru United zagrał celowo piłkę ręką, po czym żółtą kartkę otrzymał... Modrić.

Mimo niesprzyjających warunków Królewscy raz po raz próbowali odrobić straty, a najwięcej robił w tym kierunku pozytywnie bezczelny w swoich poczynaniach Vinícius. Na osiem minut przed końcem Real strzelił bramkę - Real Sociedad, rzecz jasna. Pardo wykorzystał głową składną akcję drużyny z kraju Basków i zamknął mecz.

Jedyny plus po dzisiejszym spotkaniu można zanotować przy nazwisku chwalonego przed chwilą Viníciusa, który był ostoją gry ofensywnej Realu Madryt. Nagany należą się dla Casemiro, za bezsensowny rzut karny w początku spotkania oraz dla Vázqueza, który w bezmyślny sposób osłabił zespół. Real Madryt nie zasłużył dziś na przegraną, choć występ Królewskich był po prostu słaby. Jeszcze gorzej zaprezentował się jednak sędzia Montero, który w ewidentny sposób wpłynął na wynik spotkania, ale to nie jego należy obwiniać o utratę punktów.

 

Real Madryt 0:1 Real Sociedad

3' Willian José
83' Pardo

Żółte kartki:

36’ Willian José
41’ Vázquez
52' Marcelo
61' Vázquez
75' Modrić
88; Isco

Czerwone kartki:
61' Vázquez

Real Madryt: Courtois; Carvajal, Varane, Ramos, Marcelo (77' Reguilón); Modrić, Casemiro (Isco 57'), Kroos (80' Ceballos); Vázquez, Benzema, Vinícius

Real Sociedad: Rulli; Elustondo (69 Zaldua), Llorente, Héctor Moreno; Aihen Muñoz (84' Zubeldia); Merino (73' Pardo), Illarramendi, Zurutuza; Januzaj, Willian José, Oyarzabal

Tagi: Madryt, Real, relacja, Sociedad, sprawozdanie

Komentarze - bądź pierwszy, skomentuj! Obserwuj Dodaj opinię

[x]Informujemy, że ta strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z polityką plików cookies. W każdym czasie możesz określić w swojej przeglądarce warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies.