13

QUIZ

Zapraszamy do rozwiązania Quizu o Marcelo, defensorze Realu Madryt. ROZWIĄŻ QUIZ

Radosny futbol: Real 6:1 Melilla

Puchar Króla la_estrella @06.12.2018 | Przeczytano 324 razy

Radosny futbol: Real 6:1 Melilla

Cóż to był za mecz! Niech żałują Ci, którym nie dane było obejrzeć dzisiejszego starcia Realu z Melillą, starcia króla Europy z trzecioligowcem, starcia mężczyzn z chłopcami. Królewscy brutalnie zweryfikowali poziom niżej notowanego rywala, grając niezwykle ambitnie. Na plus wypadli zarówno doświadczeni wyjadacze, jak i przedstawiciele Królewskiej młodzieży.

Real rozpoczął dzisiejsze spotkanie w nieco eksperymentalnym składzie. W defensywie zobaczyliśmy dwóch prawych obrońców – Odriozolę i Carvajala, szansę otrzymało kilku młodych zawodników jak Valverde i Javi Sanchez, oficjalny debiut w tym sezonie zaliczył Vallejo, a z opaską kapitana zagrał Isco, dla którego jest to pierwszy mecz w podstawowej jedenastce pod wodzą Solariego.

Królewscy momentami bawili się z trzecioligowym przeciwnikiem, prezentując mnóstwo jakości. Początek jednak nie zapowiadał dla Melilli najgorszego. Niebezpiecznie zrobiło się w polu karnym Królewskich w początkowych minutach spotkania. W słupek nie uderzyła jednak piłka, a… Dani Carvajal, który przewrócił się z delikatną pomocą rywala i wpadł w aluminium, po czym złapał się za piszczel. Nie było to jednak nic niebezpiecznego i grający na lewej obronie Hiszpan mógł kontynuować grę.

Najpierw nieskuteczność

Najskuteczniejszą bronią Realu w pierwszej odsłonie były szybkie ataki. Tak było w 11. minucie, gdy rewelacyjny ostatnimi czasy Llorente odebrał futbolówkę na połowie rywala, przebiegł kilkanaście metrów i dograł ją do Isco. Hiszpan odnalazł podaniem Viniciusa, a ten w bliskiej asyście obrońcy padł w polu karnym, Kibice zebrani na Bernabeu domagali się rzutu karnego, ale gwizdek sędziego milczał.

Melilla zdołała błyskawicznie odpowiedzieć na tę sytuację. Jeden z zawodników przyjezdnych uderzył piłkę z ponad dwudziestu metrów. Nie było to groźne uderzenie, ale lot piłki przeciął intuicyjnie napastnik Melilli, posyłając futbolówkę w stronę bliższego słupka i znacznie utrudniając interwencję Navasowi, który stanął jednak na wysokości zadania.

Także Real nie pozostał dłużny wobec groźnej akcji rywala, po raz kolejny wyprowadzając (niemal) zabójczy kontratak. Znakomitą piłkę z głębi pola otrzymał na prawej flance Asensio, który pomknął przed siebie. Defensywa gości zdołała wprawdzie wrócić w pole karne, lecz Hiszpan niewiele robił sobie z jej obecności – wbiegł w pole karne i wypracował sobie znakomitą pozycję strzelecką, ale zdecydował się odegrać futbolówkę do stojącego na wprost bramki Isco. Wracający do pierwszego składu pomocnik nie myśląc długo uderzył w światło bramki, leczy jego strzał skutecznie zatrzymał x, choć Isco po prostu musiał w takiej sytuacji otworzyć wynik.

Z czasem Pedro Luis zaczął wyrastać na najlepszego zawodnika Melilli. Po kilku minutach zaliczył kolejną świetną interwencję, broniąc strzał Viniciusa. Tę paradę warto będzie zobaczyć na powtórkach. Bramkarz gości był bezradny w 29. minucie. Isco posłał znakomite prostopadłe podanie do Viniciusa, Brazylijczyk posłał piłkę wzdłuż bramki, a Mariano chciał ją wpakować do niemal pustej bramki. W ostatniej chwili powstrzymał go jednak jeden ze stoperów, okupując to bohaterskie zagranie kilkudziesięcioma sekundami bólu i leżenia na murawie.

Potem zabójcze kilka minut

To nie był koniec nieskuteczności Królewskich. Po chwili z piłkarzami Melilli zabawił się najpierw Asensio, później Isco, który wyłożył Viniciusowi wypieszczoną piłkę. Brazylijczyk miał przed sobą tylko Pedro Luisa, ale posłał piłkę nad poprzeczką. Asensio nie mógł dłużej patrzeć na nieskuteczność kolegów z drużyny. Wziął więc sprawy w swoje ręce. Popisał się znakomitym, około 40-metrowym w rajdem, wbiegł w pole karne i uderzył tuż przy długim słupku bramki przyjezdnych.

Pięknej akcji pozazdrościł Hiszpanowi Vinicius. Delikatnym balansem ciała ośmieszył prawego obrońcę Melilli, dograł w pole karne do Asensio, a ten w przeciągu kilkudziesięciu sekund skompletował dublel. Asensio, a z mo, cały Real złapał rytm i podkręcił obroty. Po kilku minutach Hiszpan mógł cieszyć się z asysty – znakomite zagranie Asensio z głębi pola w ekwilibrystyczny sposób zamknął Javi Sanchez, a piłka odbita od porzeczki zatrzepotała w siatce.

Po przerwie bez zmian

Druga połowa rozpoczęła się tak, jak skończyła pierwsza - trafieniem Królewskich. Tym razem w rolę strzelca wcielił się Isco, który z około 25 metrów posłał piłkę w okienko bramki Pedro Luisa, który zdołał jeszcze musnąć futbolówkę końcówkami palców, ale nie był w stanie zapobiec czwartej bramce.

O ile w pierwszej części spotkania Real ćwiczył głównie przeprowadzanie szybkich kontrataków, po zmianie storn by doskonalić atak pozycyjny i rozrywanie defensywy rywala jednym prostopadłym podaniem. Chwilami wyglądało to bardzo dobrze, tak samo jak postawa piłkarzy Los Blancos, którzy mimo dobrego już rezultatu nie spuszczali z tonu i wciąż widać było u nich wolę walki i zawziętość. 

Bardzo aktywny był tego popołudnia Vinicius - szukał gry, nie bał się dryblingu, a momentami był w swoich zagraniach wręcz piłkarsko bezczelny. To właśnie on na kwadrans przed końcem po indywidualnej akcji zdobył bramkę numer pięć, w czym towarzyszyło mu mnóstwo szczęścia. Najpierw piłka odbita od obrońcy wróciła pod jego nogi, po chwili podobnie stało się po jego pierwszym strzale i interwencji Pedro Luisa. Dopiero dobitka okazała się skuteczna i pozwoliła podwyższyć wynik spotkania.

Piąta stracona bramka podrażniła Melillę. Goście najpierw trafili w słupek bramki strzeżonej przez Navasa, a później zdobyli honorową bramkę z rzutu karnego. Odpowiedź Realu była jednak natychmiastowa - Isco i 6:1.

 

Real Madryt 6:1 Melilla

1:0 Asensio 33'
2:0 Asensio 35'
3:0 Javi Sanchez 39'
4:0 Isco 48'
5:0 Vinicius 75'
5:1 Yacine
6:1 Isco 83'

 

Real Madryt: Navas; Odriozola, Vallejo, Sánchez, Carvaja (45' Fran Garcia); Llorente (45' Ceballos), Valverde, Isco; Asensio, Vinícius (78' Fidalgo), Mariano

 

Melilla: Pedro Luis; Pepe Romero, Mahanan, Richi, Jilmar; Jordi Ortega, Menudo (59' Brian Martin), Ruano (56' Braim), Óscar García; Mizzian, Yacine

 

Komentarze - bądź pierwszy, skomentuj! Obserwuj Dodaj opinię

[x]Informujemy, że ta strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z polityką plików cookies. W każdym czasie możesz określić w swojej przeglądarce warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies.