13

QUIZ

Zinédine Zidane - nowy trener jako piłkarz! ROZWIĄŻ QUIZ

Real - Valencia; wypowiedzi ekspertów

Serwisowe la_estrella @02.12.2018 | Przeczytano 177 razy

Real - Valencia; wypowiedzi ekspertów
Źródło: Getty Images

Real Madryt pokonał na Santiago Bernabéu Valencię 2:0. O ocenę postawy obu drużyn postanowiliśmy zapytać ekspertów: Bartłomieja Płonkę, Patryka Tabaka oraz Mateusza Delugę. Zapraszamy do zapoznania się z wypowiedziami.

Bartłomiej Płonka, redaktor naczelny VCF.pl

Przed meczem na pewno apetyty były duże. Ostatnie spotkania wskazywały na to, że Valencia idzie do przodu, natomiast ten mecz był kompromitacją. Nietoperze grali nieporadnie, nie potrafili momentami wyjść z własnej połowy, a kiedy już dochodzili do sytuacji, to w niewyjaśnionych okolicznościach pudłowali na potęgę. Real wygrał oczywiście zasłużenie, czego gratuluję. W moim odczuciu Królewscy nie zagrali jednak jakiegoś wybitnego spotkania, natomiast przyjezdni nie zrobili zupełnie nic, by przeszkodzić Madrytczykom. O ile byłem jednym z nielicznych, któremu gra w spotkaniu Ligi Mistrzów z Juvnetusem się podobała, tak teraz zgadzam się z głosem większości - wczorajsze zawody były dramatyczne w wykonaniu Los Ches.

Patryk Tabak, redaktor LigaHiszpanska.com

Real Madryt wygrał 2:0 w meczu z drużyną, która gra w Lidze Mistrzów. Takie są fakty. Otoczka jest jednak taka, że Valencia w tym sezonie mocno zawodzi, a i tak na Bernabeu mogła zremisować. Chciałoby się napisać - powinna, ale byłoby to mimo wszystko niesprawiedliwe wobec świetnej pierwszej połowy Realu. Ten wynik nikogo w Madrycie zmylić nie może, wystarczyło trochę więcej zimnej krwi u Batshuayi'ego i nastroje w stolicy Hiszpanii byłyby o wiele gorsze. Warto zwrócić uwagę na skład Realu - Reguilón, Llorente, Ceballos, Valverde - młodzież dostaje szanse i gra bez kompleksów. Niezależnie od tego czy Real coś w tym sezonie wygra, to już jest coś co w Madrycie zaprocentuje. Wygląda więc na to, że 0:3 na Ipurua poszło już w niepamięć. Liga w tym roku jest bardzo wyrównana i wszystko jeszcze jest możliwe, więc ciężka praca może się opłacić. Pierwsza połowa w wykonaniu Realu była kompletna i na jej podstawie można budować fundamenty pod budowę o nazwie Real Solariego.

Mateusz Deluga, redaktor LigaMistrzow.com

Po ostatniej ligowej porażce z SD Eibar (0:3) pozostał niesmak, z którym musiał się zmierzyć Santiago Solari. Były piłkarz, a obecnie trener „Los Blancos” błyskawicznie wyciągnął wnioski z przegranej i odmienił zespół, który zwyciężył w fazie grupowej Ligi Mistrzów 2:0 z AS Romą oraz w 14. kolejce La Liga z Valencią.

Szkoleniowiec „Królewskich” postanowił odświeżyć skład przed meczem z popularnymi „Nietoperzami”. Od pierwszej minuty na murawie Santiago Bernabéu pojawił się 21-letni lewy obrońca Sergio Reguilón oraz środkowy pomocnik Marcos Llorente, który zagrał w Lidze Mistrzów przeciwko ekipie „Wilków”. Na prawej obronie znalazł się Dani Carvajal, który wskoczył w miejsce Odriozoli, jak się później okazało, był to strzał w dziesiątkę, bo prawy defensor przyczynił się do wygranej gospodarzy z Valencią.

Bramkarz

Thibaut Courtois w sobotnim spotkaniu zaprezentował się solidnie. Belg miał kilka kluczowych interwencji, które uchroniły Real od straty bramki. Warto przytoczyć przykład z 51. minuty, kiedy golkiper obronił strzał z ostrego konta autorstwa Kévin Gameiro oraz w 63. minucie, kiedy wygrał pojedynek sam na sam z Santi Miną. W 77. minucie kibice zgromadzeni na Santiago Bernabéu wstrzymali oddech, kiedy Michy Batshuayi stanął oko w oko z Courtois. Bramkarz „Królewskich” wykazał się niesamowitym refleksem i oddalił zagrożenie.

Obrońcy

Na dobre słowo zasługiwała formacja obronna gospodarzy. Reguilón - Ramos - Varane - Carvajal, zagrali razem poprawnie, bez większych błędów, jednak należy ocenić piłkarzy indywidualnie, by móc oszacować ich obecną dyspozycję i przydatność na najbliższe spotkania ligowe, czy Copa del Rey. Reguilón miał przed sobą trudne zadanie, bowiem na lewej flance zastąpił Marcelo, który dla „Los Blancos” był prawdziwą lokomotywą. W trudnych momentach dla „Los Merengues” lewy obrońca brał ciężar gry na siebie i stwarzał sytuację partnerom z drużyny. Niestety Brazylijczyk nabawił się urazu podczas treningu i w jego miejsce pojawił się wychowanek Realu. Santiago Solari przygotował dla Sergio Reguilóna więcej zadań defensywnych, z których wywiązał się przyzwoicie. Duet Ramos - Varane wyciągnął wnioski z 13. kolejki i tym razem nie popełniali koszmarnych błędów, które skończyłyby się utratą bramki. Ramos we własnym polu karnym wygrywał walkę o górne piłki oraz odbierał futbolówkę rywalom z tradycyjnym dla siebie pazurem. Raphaël Varane również poczynił postęp względem ostatniego spotkania, jednak można mu zarzucić moment zawachania w 77. minucie, kiedy nie przyjął piłki przed polem karnym i w konsekwencji Batshuayi stanął sam na sam z Courtois. Mistrz Świata z Rosji uzupełniał sie z Sergio Ramosem, w rezultacie Real zagrał na zero z tyłu. Przejdźmy do Daniela Carvajala, który był najjaśniejszą postacią w obronie „Królewskich”. To właśnie po jego akcji bokiem boiska w 7. minucie futbolówkę we własnej bramce umieścił Daniel Wass. Prawy obrońca biegał od jednego pola karnego, do drugiego i walczył jak równy z równym z Gonçalo Guedesem.

Pomocnicy

Dani Ceballos spędził na boisku 80 minut. i pokazał się z dobrej strony. Były pomocnik Realu Betis mógł cieszyć się z kolejnego dobrego występu w barwach madryckiego Realu. W spotkaniu przeciwko Romie, Ceballos również zagrał od pierwszej minuty i zrobił to dobrze. Czego nie mógł powiedzieć o spotkaniu z Eibar, gdzie jego występ nie należał najlepszych w karierze. Dobra postawa Hiszpana w Lidze Mistrzów zdecydowała o tym, że pomocnik dostał szansę w meczu z Valencią i mało tego, zagrał ponownie w pierwszym składzie. Na ostatnie dziesięć minut Ceballosa zastąpił Isco. Marcos Llorente, to kolejny wychowanek „Los Blancos”, który wystąpił w Rzymie i zapewnił sobie miejsce w „jedenastce” przeciwko ekipie z Mestalla. Llorente rozegrał pełne 90 minut i z pewnością zyskał w oczach Solariego, ponieważ nie łatwo zastąpić Toniego Kroosa, czy Isco. 22-letni Hiszpan gra bez kompleksów i daje do myślenia swoim kolegom, że nie odda łatwo miejsca w pierwszym składzie. Czas na chorwackiego asa, który cieszył swoją grą na mistrzostwach świata w Rosji, a w Realu gra poniżej oczekiwań. Mowa o Luce Modriciu i jego dyspozycji. Chorwat opuścił plac gry w 71. minucie. To nie był mecz marzeń pomocnika „Królewskich”. Jeżeli Real chce mieć Modricia w formie, to powinien dać mu odpocząć. Z taką grą jaką prezentuje „dziesiątka” „Królewskich”, może być tylko gorzej, a wielkimi krokami zbliża się faza pucharowa Ligi Mistrzów. Dobra postawa całej drużyny przeciwko Valencii przyćmiła grę Luki.

Napastnicy

Bale - Benzema - Vázquez, to trio miało sprawiać problem brazylijskiemu bramkarzowi „Nietoperzy”- Neto. Ostatecznie do siatki rywali trafił tylko Hiszpan, który skorzystał z podania Benzemy. Francuz był niezwykle aktywnym zawodnikiem, jednak nie zdołał zdobyć gola. Napastnik oddawał wiele strzałów ze znacznej odległości, które nie zdołały zaskoczyć Neto. To samo mógł powiedzieć Gareth Bale, który biegał za dwóch, ale gola nie zdobył. Nabawił się za to kontuzji, przez którą musiał opuścić murawę w 63. minucie. Zastąpił go Marco Asensio. Walijczyk nie zdobył bramki w La Liga od 1 września w spotkaniu z CD Leganés Były zawodnik Tottenhamu nie miał za to problemów ze strzelaniem goli w Lidze Mistrzów. Rosły napastnik trafił do siatki w spotkaniu z AS Romą oraz Viktorią Pilzno. Na pochwałę zasługuje Lucas Vázquez, który pokonał bramkarza gości w 83. minucie. Jego postawa zasługuje na pochwałę. Hiszpan robi to, co do niego należy, strzela. Na dodatek dobrze wygląda jego współpraca z Karimem Benzemą.

Trener

Santiago Solari potrafił wyciągnąć wnioski po przegranej z Eibar. Trener „Królewskich” słynie z chłodnego analitycznego myślenia. Rzadko wpada w furię, woli szukać rozwiązań, które przyniosą efekt w postaci zdobywanych punktów.

We wtorkowym spotkaniu Ligi Mistrzów w Rzymie zobaczyliśmy inny Real, od tego z pechowej 13. kolejki hiszpańskiej ekstraklasy. Solari nie bał się dokonać zmian personalnych, które w efekcie dały Realowi zwycięstwo w europejskich rozgrywkach, jak i na domowym podwórku.


Źródło: realmadryt.net / Kamil Mielnikiewicz

Komentarze - bądź pierwszy, skomentuj! Obserwuj Dodaj opinię

[x]Informujemy, że ta strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z polityką plików cookies. W każdym czasie możesz określić w swojej przeglądarce warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies.