13

QUIZ

Zapraszamy do pierwszej części quizu o skrzydłowym reprezentacji Portugalii i Realu Madryt,... ROZWIĄŻ QUIZ

Czarny weekend - Eibar 3:0 Real

La Liga la_estrella @24.11.2018 | Przeczytano 254 razy

Czarny weekend - Eibar 3:0 Real
Źródło: Diario_ElI_biza

W centrach handlowych szlaje czarny piątek - świetne okazje i promocje dostępne są w niemal każdym sklepie, a niezwykle cenne produkty można dostać w obniżonych cenach. Trend ten nie dotyczy jednak tylko galerii, obowiązywał bowiem także na Estadio Municipal de Ipurua, gdzie Eibar dość łatwo zgarnął trzy punkty w starciu z Realem. 

Nie tak miał wyglądać powrót do gry Królewskich po przerwie reprezentacyjnej. Królewscy nie zanotowali dziś niemal nic wartego uwagi, poza kilkoma ogromnymi błędami i niepotrzebnymi stratami. Co innego można powiedzieć o zawodnikach Eibaru, którzy niemal od pierwszego gwizdka sędziego gryźli trawę, grając bardzo odważnie i skutecznie, co zaowocowało trzema bramkami, a także odpowiedzialnie w defensywnie, choć ataki Realu pozostawiały wiele do życzenia.

José Luis Mendilibar nie przestraszył się ekipy przyjezdnych i skonstruował swoją jedenastkę nad wyraz ofensywnie. Mentalność szkoleniowca przejęli jego podopieczni, którzy od pierwszej minuty odważnie zaatakowali Królewskich i już w pierwszej akcji wysokim pressingiem uniemożliwili defensorom Realu skuteczne rozegranie akcji.

Eibarowi nie zabrakło odpowiedniej mentalności, ale i piłkarskich umiejętności. Dowód? Genialne uderzenie Kike, który magicznym wolejem z dwudziestego piątego metra obił słupek bramki strzeżonej przez Courtois. Belg zdołał zresztą delikatnie musnąć futbolówkę palcami, co mogło pomóc w zachowaniu czystego konta. Odpowiedź Los Blancos była równie widowiskowa, a przy tym natychmiastowa. Na uderzenie z woleja zdecydował się Bale, który wpakował piłkę do siatki, ale sędzia dopatrzył się tu pozycji spalonej. Po kilku minutach w kapitalnej sytuacji znalazł Benzema, ale jego strzał wybił z linii bramkowej zawodnik Eibaru.

Cucurella zrobił kuku

W 16. minucie futbolówka znalazła się w siatce bo fantastycznej kontrze gospodarzy. Trafienie początkowo nie zostało uznane – arbiter miał bowiem wątpliwości dotyczące ewentualnej pozycji spalonej, ale po konsultacji z wozem VAR nakazał wznowienie gry ze środka boiska, a najsprytniej w polu karnym Realu zachował się Escalante. Podopieczni Solariego mieli ogromne problemy w stwarzaniu sobie sytuacji strzeleckich. Jedną z nielicznych był rzut wolny wykonywany przez Bale, który jednak nie sprawił większych problemów Riezgo. Na przerwę Real schodził do szatni z opuszczonymi głowami.

Jeśli ktoś liczył, że to Królewscy lepiej wejdą w spotkanie po zmianie stron – był w błędzie. W 52. minucie swoim popisowym zagraniem, czyli długim krosem „popisał się” Toni Kroos. Sęk w tym, że nie zagrywał piłki do przodu, a do prawego obrońcy. Z przyjęciem i wyprowadzeniem piłki nie poradził sobie Odriozola, co świetnie wykorzystał Cucurella. Wychowany w FC Barcelonie zawodnik dograł piłkę do Sergi Enricha, a ten uderzył ją tuż przy słupku bramki Realu, podwyższając stan gry na 2:0. Los Blancos stracili w tej sytuacji nie tylko bramkę, ale też prawego defensora – Odriozola nabawił się urazu podczas rozpaczliwej interwencji i został zmieniony przez Carvajala.

Wracając jednak do Cucurelli - lewoskrzydłowy z Katalonii miał ogromny wpływ na pierwsze trafienie, kiedy świetnie wyprowadził kontrę, przy drugiej bramce zaliczył asystę... a po upływie kilkuset sekund znów odegrał kluczową rolę przy golu gospodarzy. W 57. minucie dośrodkował piłkę w pole karne, a po chwili ręce w geście triumfu mógł wznieść Kike. Magazynek Realu wciąż był jednak naładowany i to drużyna z Kraju Basków wciąż parła do przodu. Fantastycznie w pole karne gości przedostał się Orellana, zakładając przy tym „siatkę” fatalnie spisującemu się Ceballosowi i mocno uderzył w światło bramki – tym razem skutecznie jedną ręką interweniował Courtois.

Brak impulsu

Chciałoby się napisać w jak bohaterski sposób Królewscy wzięli się do odrabiania strat – nie można jednak tego zrobić, ponieważ nic takiego nie miało miejsca. Można natomiast wspomnieć o fenomenalnym strzale wprowadzonego w drugiej połowie Charlesa, który w 77. minucie w dość ekwilibrystyczny sposób oddał strzał w polu karnym Realu, sprawdzając czujność Courtois, który zdał ten egzamin.

Egzaminu, wcale nie najtrudniejszego w całym kalendarzu, nie zdała za to drużyna prowadzona przez Solariego. Real zaprezentował się po prostu słabo, całkowicie zasługując na porażkę. Królewskim zabrakło chęci, polotu i charakteru, a szkoleniowiec Los Blancos popełnił kilka błędów przy ustalaniu wyjściowego składu. Eibar spisał się za to znakomicie, skutecznie wykorzystując słabość przyjezdnych z Madrytu.

 

Eibar 3:0 Real Madryt

16' Escalante
52' Sergi Enrich
57' Kike

Żółte kartki:

33' Cucurella
36' Jordán
44' Bale

Eibar: Riesgo; Peña, Oliveira, Ramis, Cote; Orellana (84' Sergio Álvarez), Escalante, Jordán, Cucurella; Sergi Enrich (73' Charles), Kike (88' De Blasis)

Real Madryt: Courtois; Odriozola (54' Carvajal), Varane, Ramos, Marcelo; Modrić (63' Isco), Kroos, Ceballos; Bale, Benzema, Asensio (74' Vinícius)

Tagi: 3:0, Eibar, Madryt, Real, sprawozdanie

Komentarze - bądź pierwszy, skomentuj! Obserwuj Dodaj opinię

[x]Informujemy, że ta strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z polityką plików cookies. W każdym czasie możesz określić w swojej przeglądarce warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies.