12

QUIZ

Zapraszamy do rozwiązania Quizu o były zawodniku Królewskich i reprezentacji Hiszpanii. ROZWIĄŻ QUIZ

Queiroz: Śmiertelne grzechy Realu

Artykuły z gazety la_estrella @12.10.2018 | Przeczytano 455 razy

Queiroz: Śmiertelne grzechy Realu

Carlos Queiroz to postać znana dobrze wszystkim madridistas. Były szkoleniowiec Królewskich, a obecnie selekcjoner kadry Iranu w wywiadzie dla portugalskiego „Tribuna Expresso” opowiedział o polityce Galacticos prowadzonej przez Florentino Péreza.

Czas spędzony na Estadio Santiago Bernabéu nie był łatwy dla Queiroza. W wywiadzie z Tribuna Expresso portugalski szkoleniowiec odniósł się do swojej rocznej przygody z ekipą Los Blancos oraz wielu problemów, które napotkał w Madrycie i których ostatecznie nie zdołał przezwyciężyć.

 

Galacticos w ataku, Pavones w denefsywie

 

Kiedy przedstawiono mi projekt i ofertę pracy w stolicy Hiszpanii nie czułem się oszukany, ani okłamany. Wszystko dokładnie wytłumaczył mi Jorge Valdano i powiedział: «Potrzebujemy trenera, który poporwadzi ten projekt i jesteś nim Ty». Kiedy otrzymujesz ofertę z Realu Madryt najpier ją akceptujesz, później się nad nią zastanawiasz. W czasie mojej pracy Real był klubem sprzedającym – nie kupującym. Głównym celem było zniwelowanie deficytu budżetowego, co było obietnicą Florentino Péreza. Polityka była prosta: sześciu Galacticos w pomocy i ataku i Pavones w obronie. W tym składzie byli także Makélélé oraz Morientes, ale obaj odeszli” - mówił Queiroz.

 

Wymieniłem z Morientesem kilka słów po Superpucharze Hiszpanii i na koniec powiedziałem «Do zobaczenia we wtorek». «We wtorek? Nie słyszałeś? Przecież zostałem wypożyczony do Monaco» - usłyszałem w odpowiedzi. Nie miałem o tym zielonego pojęcia. Myślałem, że przynajmniej wciąż mam do dyspozycji Makélélé, a Helguera może zagrać na środku obrony, gdzie dobrze się spisywał... Ale niedługo później Makélélé odszedł do Chelsea, bo sprzedawał za mało koszulek, więc w środku pola zrobiło się miejsce dla Beckhama. Był on wprawdzie prawoskrzydłowym, ale tamta pozycja była już zajęta przez Figo” - opowiada Portugalczyk.

 

Nadeszły jednak kolejne problemy. Real ściągnął Gabriela Milito, by zastąpić kapitana Fernando Hierro, który odszedł dwa dni po wygraniu ligi. „Straciliśmy Hierro. Potrzebowałem stopera, więc kupiłem Milito, który podpisał kontrakt i przeszedł testy medyczne. Wieczorem jednak wszystko zostało unieważnione, a Milito został odrzucony... Zasugerowałem zakup Luisão, który grał w Benfice i Pepe z Marítimo. Mogliśmy go wtedy kupić za półtora miliona euro. Rok później Real zapłacił za niego 30 milionów” - kontynuuje 65-latek.

 

Trzy grzechy śmiertelne

 

W okresie mojej pracy Real popełnił trzy grzechy, wszystkie na «M»: Milito, Makélélé i Morientes. Te trzy pomyłki kosztowały pracę trzech lub czterech moich następców i miliony euro wydane na odbudowę Realu” - twierdzi Queiroz. Dziś jednak Portugalczyk nie żywi negatywnych emocji względem władz Królewskich. „Nie żałuję żadnej chwili spędzonej w Madrycie. Z perspektywy czasu podjąłbym tę samą decyzję. Sam pomysł klubu nie był zły – stworzenie mieszanki złożonej z wielkich gwiazd i młodych, perspektywicznych zawodników. Teraz młodzi piłkarze muszą być po prosty dobrzy” - kończy były trener Los Blancos.


Źródło: as.com

Tagi: Galacticos, Queiroz, Real

Komentarze - bądź pierwszy, skomentuj! Obserwuj Dodaj opinię

[x]Informujemy, że ta strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z polityką plików cookies. W każdym czasie możesz określić w swojej przeglądarce warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies.