13

QUIZ

Zinédine Zidane - nowy trener jako piłkarz! ROZWIĄŻ QUIZ

SPORTING GIJÓN - REAL MADRYT

15.04.2017, godzina 16:15 miejsce: Estadio El Molinón, sędzia spotkania: Fernandez Borbalan D., widzów: 23745

Sporting Gijón 2:3

do przerwy
1:1
Real Madryt

Bramki:

Duje Cop (14.)

Mikel Vesga (50.)

Kartki:

Sergio Álvarez (34.)

Lillo Castellano (61.)

Isma López (79.)

Nacho Cases (87.)

Akram Afif (90+2)

Trener:

Rubi

Nie stracić sił, koncentracji i punktów

Zapowiedzi Darszt93 @15.04.2017 | Przeczytano 3363 razy

Nie stracić sił, koncentracji i punktów
Źródło: estadiosdeespana.com

Real Madryt czeka dziś wyjazdowe spotkanie ze Sportingiem Gijon, w ramach 32. kolejki La Liga. Królewscy nadal są liderem i aby podtrzymać ten stan, muszą wywieźć komplet punktów z Asturii. 

Od trochę ponad dwóch tygodni media w Hiszpanii, a także my, trąbią o niezwykle trudnym i wymagającym dla piłkarzy Realu kwietniowym maratonie. Dziś dochodzimy do półmetku jego długości i można pokusić się o delikatne podsumowanie tego co wydarzyło przez pierwsze 15 dni kluczowego dla losów sezonu miesiąca. Alaves, Leganes i Bayern Monachium - to ekipy, które musiały uznać wyższość podopiecznych Zinedine'a Zidane'a. W ubiegły weekend, na Santiago Bernabeu zameldowało się Atletico i choć Królewscy byli zespołem lepszym i mieli wyraźną przewagę, to piłkarzom Simeone udało się wyrwać liderowi dwa punkty. Tak więc, dzięki korzystnym wynikom i wpadce Barcelony z Malagą, Real Madryt nadal pozostaje liderem La Liga z trzypunktową przewagą nad drugimi Katalończykami, a w Lidze Mistrzów ma zaliczkę, której chyba mało kto się spodziewał. Wygrana na Allianz Arena stawia mistrzów Europy w doskonałej sytuacji przed rewanżem na własnym stadionie i pozwala zachować nadzieje na pierwszą w historii obronę tego tytułu. Dziś Zidane i spółka nie myślą jednak o Bayernie, a skupiają się w pełni na Sportingu, który teoretycznie jest jednym z łatwiejszych rywali w kwietniowej eskapadzie.

Ale właśnie. Tylko teoretycznie. Piłkarze z Gijon to bardzo niewygodny rywal dla Królewskich. Z ostatnich dziesięciu spotkań z Asturyjczykami, Realowi udało się wygrać siedem. Jeden mecz zakończył się tryumfem dzisiejszych gospodarzy, a dwa starcia pozostały nierozstrzygnięte. Statystycznie, nie wygląda to źle, ale warto przyjrzeć się dokładniej poszczególnym spotkaniom Realu z Rojiblancos. Pierwsze problemy pojawiły się w październiku 2009 roku, gdy podopieczni Manuela Pellegriniego nie byli w stanie sforsować szczelnie zamkniętej defensywy gospodarzy i z północy Hiszpanii wracali z zaledwie jednym oczkiem (0-0). Mniej więcej trzy lata później, gdy szkoleniowcem był już Jose Mourinho, madrytczycy tryumfowali na El Molinón 3-1, ale do 74. minuty nie potrafili przechylić szali na swoją korzyść. Dopiero bramki w ostatnim kwadransie autorstwa Ronaldo i Benzemy pozwoliły Merengues cieszyć się ze zwycięstwa. Niecałe dwa lata temu, gdy pod koniec sierpnia piłkarze Rafy Beniteza na samym starcie mierzyli się ze Sportingiem, niespodziewanie wracali do Madrytu z wynikiem 0:0. W bieżącej kampanii na Bernabeu również kolorowo nie było, a podopieczni Zidane'a męczyli się z gośćmi niemiłosiernie. Ostatecznie udało się wygrać skromnie 2-1, ale odczucia po tym pojedynku były co najmniej mieszane. 

Można więc śmiało stwierdzić, że choć Sportingowi brakuje rezultatów, to jest to zespół, który potrafi sprawić problemy. Szybcy skrzydłowi i zdecydowani defensorzy są w stanie wybić z rytmu każdy zespół Primera Division. Mimo wszystko podopieczni Rubiego nie są w najlepszej sytuacji. Z kolejki na kolejkę są co raz bliżej spadku do Segundy, a do siedemnastego Leganes tracą już pięć punktów. Każda zdobycz jest dla nich na wagę złota, a ta wywalczona z liderem i pretendentem do tytułu może mieć podwójną wartość. Dlatego też, nikt w Madrycie nawet nie śmie lekceważyć piłkarzy z Asturii, a sam Zidane na konferencji prasowej powiedział, że w tym meczu trzeba zagrać na najwyższym poziomie, by zdobyć komplet punktów.

Królewscy potrzebują chwili oddechu i teraz przyszedł na niego czas. Choć szkoleniowiec i piłkarze zapewniają, że do każdego starcia podchodzą z pełnym zaangażowaniem i profesjonalizmem, to można śmiało stwierdzić, że Zizou szuka w meczu ze Sportingiem odpoczynku i stosując politykę rotacji, chce dać odpocząć kilku podstawowym piłkarzom. Tym samym, w kadrze na dzisiejsze spotkanie nie znaleźli się między innymi: Navas, Ronaldo, czy Benzema. Dodatkowo wypadają Pepe i Varane, którzy nadal leczą swoje urazy, a po meczu z Bayernem problem ma również Bale, który szykuje się na rewanż z Bawarczykami. W składzie zabraknie też na pewno Daniego Carvajala, który w derbach Madrytu zobaczył dziesiątą żółtą kartkę w sezonie i jest zawieszony na dzisiejszą kolejkę. 

Wśród kwietniowych spotkań "gigantów", dzisiejszy mecz jest tym z gatunku wagi piórkowej. Sporting nie jest rywalem na miarę Atletico, Barcelony, Bayernu, czy chociażby Valencii. Mimo wszystko trzeba trzymać rękę na pulsie i nie pozwolić sobie w starciu z teoretycznie słabszym rywalem wyrwać jakiejkolwiek zdobyczy punktowej. Barcelona tylko czeka na błąd Blancos, a Ci muszą wykazać się koncentracją do ostatniej kolejki, jeśli chcą myśleć o zdobyciu tytułu ligowego. 

 

Sporting Gijon - Real Madryt

Początek meczu: godzina 16:15, El Molinón, Gijon
Transmisja: Eleven

 

 


Źródło: Własne

Tagi: La Liga, Real Madryt, Sporting Gijon, Zidane

Komentarze - bądź pierwszy, skomentuj! Obserwuj Dodaj opinię

[x]Informujemy, że ta strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z polityką plików cookies. W każdym czasie możesz określić w swojej przeglądarce warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies.