13

QUIZ

Quiz wiedzy o legendarnym napastniku Realu Madryt (część II). ROZWIĄŻ QUIZ

DEPORTIVO LA CORUÑA - REAL MADRYT

14.05.2016, godzina 17:00 miejsce: Estadio Municipal de Riazor, sędzia spotkania: Lahoz A., widzów: 29017

Deportivo La Coruña 0:2

do przerwy
0:2
Real Madryt

Bramki:

Cristiano Ronaldo (7.)

Cristiano Ronaldo (25.)

Kartki:

Toni Kroos (50.)

Sergio Ramos (86.)

Luka Modrić (90.)

Trener:

Zinedine Zidane

Cudu nie było, Real pokonuje Deportivo

Relacje Ander @14.05.2016 | Przeczytano 1839 razy

Cudu nie było, Real pokonuje Deportivo
Źródło: marca.com

Królewscy w ostatniej kolejce sezonu 2015/2016 pokonali Deportivo La Coruna 2:0 po golach Cristiano Ronaldo. Niestety swoje spotkanie wygrała również Barcelona, przez co to ona wywalczyła mistrzostwo kraju.

Szanse na mistrzostwo, a także widmo finału Ligi Mistrzów spowodowały, że Zidane postawił na once de galę. Podobnie w drugim meczu zrobił Luis Enrique, który również posłał do boju najlepszych graczy Barcelony.

Real od samego początku meczu zaczął oblężenie bramki gospodarzy, którzy ograniczali się jedynie do wybijania piłki na oślep. Ta taktyka graczy z Galicji zemściła się na nich już w 7. minucie, kiedy to świetną akcję na lewym skrzydle przeprowadził Bale, wpadając odważnie w pole karne rywali i wystawiając piłkę Benzemie. Francuz nie trafił czysto w futbolówkę, ale na jego szczęście ta trafiła dzięki temu pod nogi Cristiano, który skrzętnie skorzystał z okazji i dał Los Blancos prowadzenie.

Bramka w ogóle nie zmieniła obrazu gry: Real nadal napierał, a Deportivo się broniło. Kolejne ataki przyniosły świetną okazję dla Ramosa i Benzemy, jednak zarówno jeden jak i drugi minął się minimalnie z centrą Kroosa. Niedługo potem szczęścia szukał Modrić, ale jego uderzenie zostało zablokowane.

W 25. minucie było już 2:0. Tym razem bramka przyniosła nieco kontrowersji, ponieważ zanim Kroos wrzucił piłkę z rzutu rożnego, w polu karnym po zderzeniu z Bale'em upadł Arrbias. Sędzia jednak nie zareagował na to i pozwolił na dośrodkowanie, a w pojedynku główkowym najlepiej odnalazł się Ronaldo, który dzięki temu trafieniu zrównał się z Raulem pod względem goli przeciwko Depor.

Drugi gol dla Królewskich spowodował, że gospodarze wreszcie nieco śmielej ruszyli do przodu. Dwukrotnie Navasa próbował pokonać były gracz Valencii, Fede Cartabia, ale nie był w stanie przycelować w światło bramki.

Cristiano za to nadal grał swoje spotkanie i już po pół godzinie mógł strzelić hat-tricka: tym razem Portugalczyk otrzymał piłkę z głębi pola od Pepego i momentalnie uderzył obok wychodzącego Pletikosy. Piłka jednak odbiła się tylko od słupka i wpadła do rąk bramkarza gospodarzy.

Chorwacki bramkarz chwilę później świetnie wybronił strzał Benzemy, ale przy kolejnej próbie Ronaldo nie miałby nic do powiedzenia - tym razem jednak futbolówka zatrzymała się na poprzeczce. Niedługo potem sędzia zarządził przerwę.

To uderzenie Cristiano było jego ostatnim akordem w tym sezonie ligowym, ponieważ Zidane zdecydował się go zmienić w przerwie, oszczędzając tym samym na finał Ligi Mistrzów. W miejsce Portugalczyka zameldował się James.

Druga połowa długimi fragmentami była toczona na znacznie mniejszej intensywności, co też umożliwiło gospodarzom na składniejsze akcje w ofensywie. Swoją okazję miał wreszcie Lucas Perez, najlepszy strzelec Deportivo, ale jego strzał wybronił pewnie Keylor Navas. Niedługo potem próbował również kończący karierę Manuel Pablo, zaś uderzenie Sidnei'a zostało zablokowane przez Pepego. Mimo wszystko, to zupełny żółtodziób, Rober, był najbliżej gola - jego główkę fenomenalnie wybronił jednak Keylor.

Real poprawił swoją grę ofensywną wraz z kolejnymi zmianami: na boisko zawitali Isco i Jese, zmieniając Kroosa i Bale'a. Pierwszy z nich był nawet bardzo blisko gola, ale jego główka minimalnie minęła dalszy słupek bramki gospodarzy. Poza tym swoje okazje mieli James czy Marcelo, ale Pletikosa stawał na wysokości zadania.

Ostatecznie wynik z pierwszej połowy nie uległ zmianie i Królewscy zakończyli mecz zwycięstwem, kończąc sezon z 90. oczkami. Niestety, rozgrywająca w tym samym czasie swój mecz Barcelona pokonała Granadę 3:0 i to ona zgarnęła tytuł mistrzowski. Los Blancos zasłużyli jednak na wielkie gratulacje, ponieważ walczyli do końca i niemalże doprowadzili do niemożliwego. Najważniejsze, by zawodnicy się nie podłamali, bo przed nimi został jeszcze jeden cel: zwycięstwo w Mediolanie!


Źródło: własne

Tagi: Cristiano Ronaldo, Deportivo La Coruna, La Liga, Primera Division

Komentarze (5 opinii) Obserwuj Dodaj opinię

Poziom: 51
dodano: 15.05.2016, 12:16, #1 simon24@vp.pl
Jak to zwykle z realem bywa. Musimy gonić Barce i zazwyczaj nic z tego nie wynika. Kiedy będzie tak, że to my będziemy mieć przewagę na przykład w styczniu i to Barca będzie musiała nas gonić. Potrzebna szeroka i silna kadra mądry trener, który będzie rotował składem, tak aby każdy był gotowy do gry a zarazem nie zmęczony, oraz trochę szczęścia.
Poziom: 24
dodano: 15.05.2016, 09:23, #2 Arczi
Teraz przekonaliśmy się, jak ważne były kolejki, kiedy z Barcą solidarnie traciliśmy punkty
dodano: 14.05.2016, 21:48, #3 zyga [193.93.90.***]
Niestety w Mediolanie wygra Atletico! Taka...naturalna rzeczy kolej. Trudno.Cieszmy się z tego drugiego, fartownego miejsca. Najważniejsze, że hiszpańskie kluby znów najlepsze :) ogramy tą Barcę!
Poziom: 30
dodano: 14.05.2016, 21:05, #4 Nefr3n
Jestem z was dumny i z naszego trenera! 11 będzie nasza a reszta pójdzie w niepamięć zapadnie się pod ziemię! Naprzód Real do Milanu. Hala Madrid
Poziom: 48
dodano: 14.05.2016, 18:52, #5 ElGreco
Dziekuje Panowie za sezon. Jeszcze jeden krok przed nami. Udany, bo inaczej byc nie moze. HM.
[x]Informujemy, że ta strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z polityką plików cookies. W każdym czasie możesz określić w swojej przeglądarce warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies.