12

QUIZ

Quiz wiedzy o legendarnym napastniku Realu Madryt (część II). ROZWIĄŻ QUIZ

CELTA VIGO - REAL MADRYT

25.01.2017, godzina 21:15 miejsce: Estadio de Balaídos, sędzia spotkania: Sanchez J., widzów: 23491

Celta Vigo 2:2

do przerwy
1:0
Real Madryt

Bramki:

Danilo (44. samobójcza)

Daniel Wass (85.)

Kartki:

Hugo Mallo (35.)

Daniel Wass (54.)

Jonny Castro (72.)

Trener:

Eduardo Berizzo

Adios Copa del Rey...

Relacje Ander @25.01.2017 | Przeczytano 2597 razy

Adios Copa del Rey...
Źródło: marca.com

Real Madryt zremisował 2:2 z Celtą Vigo. Przed przerwą bramkę samobójczą zaliczył Danilo, za to po przerwie na bramkę Cristiano odpowiedział Daniel Wass, powodując, że gol Vazqueza z doliczonego czasu gry nie wystarczył do tego, by wyeliminować gospodarzy z Vigo.

Przegrana na Santiago Bernabeu powodowała, że dzisiejsze spotkanie na Estadio Balaidos trzeba było po prostu wygrać. Nie pomagały w tym jednak i ostatnio prezentowana dyspozycja, i multum kontuzji, przez co Zidane był zmuszony do powołania aż dwóch graczy Castilli, Achrafa oraz Enzo. Jednak żaden z nich nie wyszedł w pierwszym składzie, ponieważ francuski szkoleniowiec zdecydował się na inne rozwiązania.

Celta od początku meczu pokazywała, że będzie czekała na kontry, dlatego też całkowicie oddawała inicjatywę Królewskim. Gospodarze jednak przy tym stosowali ścisłe krycie, przez co Los Blancos mieli problem z dostaniem się pod ich pole karne. Za najlepsze okazje w pierwszych fragmentach gry należy uznać zbyt lekkie uderzenie Isco oraz niecelną główkę Cristiano.

Ronaldo jednak znacznie lepszą sytuację miał w 26. minucie, kiedy to po celnej wrzutce od Isco uderzył głową. Sergio zdołał zbić futbolówkę na poprzeczkę, jednak w taki sposób, że ta wróciła pod nogi napastnika Realu, który nie zdążył jednak odpowiednio przystawić nogi i z kilku metrów obił słupek. Nie trzeba mówić, że ta okazja powinna zamienić się na gola.

Celta dobrze przeczekała zdecydowany napór gości i kiedy ci zaczęli zostawiać wolną przestrzeń, to podopieczni Berizzo skwapliwie z tego korzystali. Najpierw co prawda Aspas zmarnował prezent od Casemiro, jednak chwilę później dobrze obsłużył podaniem Guidettiego i tylko świetny refleks Casilli uchronił Królewskich przed utratą gola.

Błędy Los Blancos niestety jednak nadal się mnożyły, co wreszcie skończyło się golem w 44. minucie. Po błędach Nacho i Ramosa w sytuacji sam na sam z Casillą znalazł się Guidetti. Szwed strzelił co prawda wprost w Casillę, jednak na tyle mocno, że Hiszpan nie zdołał jej złapać, a ta pechowo odbiła się jeszcze od nabiegającego Danilo i wturlała się do bramki Królewskich.

To zdarzenie było jednym z ostatnich akordów pierwszej części gry i po chwili sędzia zarządził przerwę. Początek drugiej połowy zaś pokazał, że podopieczni Zidane'a nadal nie mieli pomysłu na rywala. Rezultatu nie przyniósł ani sprytny strzał Kroosa, ani główka Ramosa.

Nadzieję w sercach kibiców Los Blancos zakrzewił jednak Cristiano. Portugalczyk podszedł do rzutu wolnego po faulu na Benzemie (jedyny pozytyw z występu Francuza w tym meczu) i popisał się swoim znakiem firmowym sprzed kilku lat, tomahawkiem. Piłka została uderzona na tyle mocno i precyzyjnie, że Sergio jej nie sięgnął i na Balaidos było już 1:1.

Chwilę później Real mógł, a nawet powinien, wyjść na prowadzenie. Z rzutu wolnego dośrodkowywał Kroos, a adresat jego podania, Ramos, spokojnie wygrał pojedynek o futbolówkę, ale minimalnie przestrzelił. Jak się później okazało, ta sytuacja się zemściła.

Mianowicie, w 85. minucie Aspas dobrze pociągnął akcję Celty prawym skrzydłem i zagrał do Jozabeda, ten zaś przytomnie wycofał do Wassa. Duńczyk uderzył precyzyjnie i Casilla musiał drugi raz w tym meczu wyciągać piłkę z siatki.

http://www.mundodeportivo.com/r/GODO/MD/p4/ContraPortada/Imagenes/2017/01/23/Recortada/20170125-636209771463886927_20170125214406-kReF-U413628745281U8H-980x554@MundoDeportivo-Web.jpg

Real w końcówce rzucił się do ponownych ataków, by dokonać niemożliwego i strzelić jeszcze dwa gole, ale czasu wystarczyło zaledwie na bramkę wyrównującą. Po wrzutce z rzutu rożnego piłka została przedłużona na dalszy słupek, a tam Vazquez ładnym strzałem ze szczupaka pokonał bramkarza gospodarzy.

Celta jednak pokazała dojrzałość, kontrolując przebieg gry w jej doliczonym czasie i ostatecznie to ona awansowała do półfinału Pucharu Króla. Zidane oblał dziś kolejny test i ma na pewno sporo do przemyślenia. Na pewno na burę zasługuje decyzja o trzymaniu Benzemy do ostatniego gwizdka, ponieważ Francuz zagrał jeden z najgorszych meczów, od kiedy trafił do Madrytu. Do tego nietrafioną decyzją było również wystawienie na stoperze Casemiro, ponieważ ten chwilami nie potrafił się odnaleźć w nowej roli. Pozostaje mieć nadzieję, że okres tej słabej gry miał swoje zakończenie dzisiaj i że Królewscy wreszcie wrócą do wyników, które kolekcjonowali do końca poprzedniego roku.


Źródło: własne

Tagi: Celta Vigo, Copa Del Rey, puchar króla

Komentarze (8 opinii) Obserwuj Dodaj opinię

Poziom: 67
dodano: 26.01.2017, 09:32, #1 Wronek
Z taką skutecznościa to nie ma się co dziwić
dodano: 26.01.2017, 00:41, #2 Fan [185.72.35.***]
Ha ha skończyło się farciarska passa realu więc hala dzieci
Poziom: 48
dodano: 25.01.2017, 23:29, #3 ElGreco
Tak grajac to z Napoli nawet Milka nam strzeli.
Poziom: 35
dodano: 25.01.2017, 23:36, #4 Redakcja: Darszt93
Milik to akurat niezły napastnik.. Ale powstrzymałbym te czarne wizje.. To nie wymówka, ale z tyloma kontuzjami, tylu podstawowych piłkarzy... Jak spojrzysz na listę kontuzjowanych, to można z niej stworzyć naprawdę solidną ekipę... Marcelo, Modricia i Carvajala brakło dziś chyba najbardziej.
Poziom: 16
dodano: 26.01.2017, 00:20, #5 Maestro
Może być ciekawy mecz. Napoli chyba ciut lepsze od Celty i do tego Milik jak wróci...
Poziom: 38
dodano: 26.01.2017, 00:00, #6 sebastiank97
Gdyby tylko Carvajal nie był kontuzjowany, to byśmy awansowali. Danilo to zdecydowanie nie jest poziom na Real :/ No i na siłę kolejny mecz CR7 I Benzemy. Ten pierwszy chociaż bramkę strzelił, no w sumie to grał też nie najgorzej, ale jak na niego to za mało. Morata zasłużył na grę. Kiedy tylko jest na boisku to nie zawodzi, a Benzema w tym roku chyba jeszcze żadnego dobrego meczu nie zagrał
Poziom: 28
dodano: 25.01.2017, 23:36, #7 Redakcja: Ander
Nie wiem na kogo mam być bardziej zły: na Benzemę, bo zagrał poniżej jakiegokolwiek poziomu, czy na Zidane'a, bo Benzemę kisił na murawie do końca...
Poziom: 16
dodano: 25.01.2017, 23:22, #8 Maestro
Daję okejkę :)
[x]Informujemy, że ta strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z polityką plików cookies. W każdym czasie możesz określić w swojej przeglądarce warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies.