12

QUIZ

Quiz wiedzy o legendarnym napastniku Realu Madryt (część II). ROZWIĄŻ QUIZ

Ronaldo emocjonalnie o swoim ojcu

Wypowiedzi Cezary Kawecki @06.10.2017 | Przeczytano 723 razy

Ronaldo emocjonalnie o swoim ojcu
Źródło: sport.es

Cristiano Ronaldo w obszernym wywiadzie w świetny sposób opowiedział o swojej przeszłości i znaczeniu, jakie w jego życiu do tej pory odgrywa rodzina.

Cristiano Ronaldo opowiedział nieco więcej na temat swoich pierwszych kroków w piłce nożnej oraz doświadczeniach rodzinnych w artykule opublikowanym w portalu The Players Tribune. Portugalczyk pierwszy raz od długiego czasu zdecydował się na tak prywatne wynurzenia.


Pierwsze kroki

Na samym początku grałem na ulicach Madery z przyjaciółmi, ale kiedy mówię ,,ulica", nie mam na myśli pustej ulicy. Nie mieliśmy żadnych bramek ani niczego więcej. Musieliśmy zatrzymywać grę za każdym razem, kiedy mijał nas samochód. Byłem z tego bardzo zadowolony, ale mój ojciec był trenerem w CF Andorinha i ciągle zachęcał mnie do dołączenia do tego zespołu. Wiedziałem, że to sprawi, że poczuje się dumny, więc podjąłem tę decyzję.

Wsparcie ze strony ojca

Mój ojciec zawsze był w pracy i obserwował moją grę. Kochał to. Ale moja matka i moje siostry w ogóle nie były zainteresowane futbolem. Każdego wieczora, podczas każdej kolacji tata próbował je przekonać, aby przyjechali zobaczyć mnie w trakcie gry. Był moim pierwszym przedstawicielem. Kiedy wracaliśmy do domu po meczach, ojciec mówił: ,,Cristiano strzelił gola!", a one odpowiadały: ,,Och, bardzo dobrze". Nie wyglądały na poruszone. Następnym razem wrócił do domu i powiedział: ,,Cristiano zdobył dwie bramki". I nic, zero reakcji. Pewnej nocy mój ojciec wrócił do domu i powiedział: ,,Cristiano strzelił trzy gole! To było niesamowite! Musicie przyjść i zobaczyć, jak gra!".

Rodzina

Ciągle patrzyłem na trybuny przed każdym meczem i zobaczyłem, że mój ojciec stoi sam. Pewnego dnia - nigdy nie zapomnę tego widoku - kiedy się rozgrzewałem, spojrzałem na niego ponownie, a moja matka i siostry siedziały na trybunach. Wydawało się.. Jak to powiedzieć? Wydawało się, że czuły się wygodnie. Przytulały się, ale nie biły brawa ani nie krzyczały, po prostu przywitały mnie, jakby to była jakaś parada albo coś. Można powiedzieć, że nigdy nie miały do czynienia z piłką nożną, ale były tam. I to była jedna sprawa, która wtedy miała dla mnie znaczenie. Czułem się bardzo dobrze.

 

Od tamtego momentu coś się we mnie zmieniło. Czułem się dumny. To prawda, że w tym czasie nie mieliśmy zbyt dużo pieniędzy. Życie nie było łatwe, zwłaszcza na Maderze. Kiedyś grałem w starych butach, które odziedziczyłem po bracie lub pożyczałem je od kuzynów. Kiedy jesteś dzieckiem, nie martwisz się pieniędzmi. Tego dnia jednak tak się czułem. Czułem się chroniony i kochany.

Przeprowadzka

Piłka nożna dała mi wszystko, ale zabrała mnie również z domu, gdy nie byłem jeszcze na to gotowy. Miałem 11 lat, kiedy wyjechałem do akademii w Lizbonie i był to najtrudniejszy etap mojego życia. Wydaje się to dla mnie szalone, kiedy sobie to przypominam. Mój syn ma teraz 7 lat i samo myślenie o tym, jak bym się czuł, jeśli teraz miałby się pakować i wyjechać do Paryża lub Londynu.. Wolałbym sobie tego nie wyobrażać.

 

Jestem pewien, że wówczas również było to bardzo trudne dla moich rodziców. Płakałem tam prawie codziennie. Byłem co prawda nie tak daleko, bo wciąż w Portugalii, ale to było jak przeprowadzka do innego kraju. Nawet tamtejszy akcent sprawiał, że czułem się, jakby był to inny język. Inna była też kultura, nikogo tam nie znałem. Moja rodzina mogła mnie odwiedzać właściwie tylko co cztery miesiące. Bardzo mi ich brakowało, codziennie mnie to bolało.

Najlepszy na świecie

W pewnym momencie nocami zacząłem uciekać z domu, aby móc trenować. Stałem się silniejszy i szybszy. Potem, już na boisku, ci, którzy kiedyś mówili, że jestem zbyt mały, patrzyli na mnie ze zdziwieniem i nic nie mówili. Kiedy miałem 15 lat, podchodziłem do niektórych kolegów z klasy podczas treningu i pamiętam wyraźnie, co mówiłem: ,,Któregoś dnia będę najlepszy na świecie. Kiedy przegrywasz, to tak, jak byś głodował. A kiedy wygrywasz, też głodujesz, ale jadłeś okruch chleba". Roześmiali się. Nie byłem wtedy jeszcze nawet w pierwszej drużynie Sportingu, ale już miałem tak poważne myśli.

Pamięć

Nadszedł czas po zwycięstwie w ostatnim finale Ligi Mistrzów w Cardiff. Właśnie stworzyliśmy historię. Po końcowym gwizdku czułem, że wysłałem wiadomość do świata. Ale wtedy mój syn wszedł na boisko, aby świętować ze mną.. i emocje nagle się zmieniły. Biegali od jednego do drugiego miejsca z synem Marcelo. Razem cieszyliśmy się z trofeum. Potem przeszliśmy się po boisku, trzymając się za ręce. To radość, jakiej nie czułem, dopóki nie byłem ojcem. Nie potrafię teraz opisać słowami tego, co wtedy czułem. Mogę to porównać tylko do tej chwili na Maderze, kiedy zobaczyłem matkę i siostry na trybunach.

Wspomnienia

Co zapamiętam przez większość czasu w Realu i co powiem wnukom w wieku 95 lat, to to, co czułem chodząc po murawie z moim synem i byciu mistrzem. Mam nadzieję, że wkrótce będziemy mogli to powtórzyć.


Źródło: as.com

Tagi: Cristiano Ronaldo, wypowiedź, wywiad

Komentarze - bądź pierwszy, skomentuj! Obserwuj Dodaj opinię

[x]Informujemy, że ta strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z polityką plików cookies. W każdym czasie możesz określić w swojej przeglądarce warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies.